+48 22 731 70 88
W Holandii ukończono budowę pierwszej na świecie betonowej kładki dla pieszych wykonanej w technologii neutralnej pod względem emisji dwutlenku węgla. Most ma długość siedmiu metrów i jest zlokalizowany w Rosmalen w południowej części kraju. Konstrukcja została zrealizowana przez firmę Heijmans we współpracy z technologicznym przedsiębiorstwem Paebbl, które dostarczyło innowacyjny materiał betonowy o zerowym bilansie emisji CO₂.
Beton użyty do budowy mostu zawiera 75 proc. surowców o charakterze obiegowym i nie wykorzystuje piasku ani żwiru pierwotnego. W mieszance betonowej 30 proc. tradycyjnego cementu zastąpiono materiałami magazynującymi CO₂ opracowanymi przez Paebbl, co stanowi najwyższy odsetek zastąpienia cementu w tego typu betonie stosowanym w konstrukcji nośnej do tej pory. Nowy beton spełnił wszystkie wymagane normy wytrzymałościowe i techniczne dla infrastruktury mostowej, potwierdzając, że materiał o zerowym bilansie emisji może być stosowany w rzeczywistych projektach budowlanych.
Tarczę mostu zaprojektowano tak, aby permanentnie sekwestrowała (magazynowała) około 66 kilogramów CO₂ w swojej strukturze, dzięki czemu beton nie tylko nie emituje nowego dwutlenku węgla, ale również działa jako magazyn tego gazu. Projekt został zrealizowany przez konsorcjum holenderskich i europejskich partnerów, w tym producenta optymalnej mieszanki cementowej HCM Cement, Van der Kamp B.V., CarStorCon® Technologies zajmującego się integracją biocharu oraz Urban Mine dostarczającego kruszywa z recyklingu. Innowacyjne podejście zakłada, że materiały Paebbl mogą magazynować do 300 kilogramów CO₂ na każdą tonę materiału oraz przyczyniać się do zmniejszenia śladu węglowego konstrukcji nawet o 30 proc. w porównaniu z betonami o niskiej emisji, co ma znaczenie w kontekście odpowiedzi branży betonowej na globalne wyzwania klimatyczne.
Fot.: Facebook
Technologia cyfrowego bliźniaka, określana angielskim terminem digital twin, stanowi wirtualną reprezentację fizycznego obiektu, procesu lub systemu, która jest z nim powiązana za pomocą strumieni danych aktualizowanych w czasie zbliżonym do rzeczywistego. W prostszych słowach - to model BIM, który może się aktualizować na bieżąco dzięki zestawom czujników i pomiarów.
Koncepcja ta wywodzi się z inżynierii systemów i została spopularyzowana w przemyśle w drugiej dekadzie XXI wieku, a w ostatnich latach znalazła szerokie zastosowanie w budownictwie, infrastrukturze oraz sektorach pokrewnych, takich jak energetyka, transport i gospodarka komunalna. Cyfrowy bliźniak nie jest jedynie statycznym modelem trójwymiarowym, lecz złożonym środowiskiem informacyjnym, które integruje dane geometryczne, materiałowe, eksploatacyjne i środowiskowe.
W budownictwie cyfrowy bliźniak jest najczęściej rozwinięciem metodyki BIM, czyli modelowania informacji o budynku. Podczas gdy klasyczny model BIM opisuje stan projektowy i wykonawczy obiektu, cyfrowy bliźniak obejmuje również fazę użytkowania, łącząc model z danymi pochodzącymi z czujników, systemów automatyki budynkowej, liczników energii oraz systemów zarządzania utrzymaniem. Dzięki temu możliwe jest odwzorowanie rzeczywistego zachowania konstrukcji, instalacji i wyposażenia w warunkach eksploatacyjnych oraz prowadzenie analiz w oparciu o aktualne i historyczne dane.
Jednym z kluczowych zastosowań cyfrowych bliźniaków jest monitorowanie stanu technicznego obiektów. W przypadku konstrukcji inżynierskich, takich jak mosty, tunele czy wysokie budynki, do modelu mogą być podłączone systemy pomiarowe rejestrujące odkształcenia, drgania, temperaturę czy wilgotność. Dane te pozwalają na bieżącą ocenę zachowania konstrukcji i wczesne wykrywanie odchyleń od parametrów projektowych. W praktyce umożliwia to przejście od utrzymania reaktywnego do utrzymania predykcyjnego, w którym decyzje o przeglądach i naprawach są podejmowane na podstawie prognozowanego zużycia lub ryzyka awarii.
W sektorze budynków użytkowych i przemysłowych cyfrowy bliźniak jest wykorzystywany do optymalizacji zużycia energii i zasobów. Integracja modelu z systemami HVAC, oświetlenia i zarządzania energią pozwala na symulowanie różnych scenariuszy pracy instalacji oraz ocenę ich wpływu na koszty eksploatacyjne i komfort użytkowników. W wielu wdrożeniach wykazano, że dzięki takiemu podejściu możliwe jest obniżenie zużycia energii o kilkanaście do kilkudziesięciu proc w skali roku, przy jednoczesnym zachowaniu wymaganych parametrów środowiskowych wewnątrz obiektów.
Istotnym obszarem zastosowań jest również planowanie i zarządzanie infrastrukturą miejską. Cyfrowe bliźniaki miast, obejmujące sieci drogowe, kolejowe, wodociągowe i energetyczne, pozwalają na analizę przepływów ruchu, obciążeń sieci oraz skutków planowanych inwestycji. Dzięki powiązaniu modeli z danymi geodezyjnymi, kartograficznymi i eksploatacyjnymi możliwe jest prowadzenie symulacji rozwoju przestrzennego oraz ocena odporności infrastruktury na zdarzenia ekstremalne, takie jak powodzie czy fale upałów.
Od strony technologicznej cyfrowy bliźniak opiera się na połączeniu kilku klas narzędzi. Podstawę stanowią modele geometryczne i informacyjne tworzone w środowiskach CAD i BIM. Warstwę danych zapewniają systemy IoT, które dostarczają pomiary z czujników i urządzeń wykonawczych. Warstwę analityczną tworzą platformy do przetwarzania dużych zbiorów danych, symulacji numerycznych i uczenia maszynowego, umożliwiające wykrywanie zależności, anomalii oraz prognozowanie przyszłych stanów obiektu. Całość jest integrowana w środowiskach chmurowych lub hybrydowych, co pozwala na skalowanie rozwiązań do poziomu pojedynczego budynku lub całych sieci infrastrukturalnych.
Wdrażanie cyfrowych bliźniaków wiąże się jednak z istotnymi wyzwaniami. Do najważniejszych należą zapewnienie jakości i spójności danych, integracja systemów pochodzących od różnych dostawców oraz kwestie bezpieczeństwa informacji. W przypadku obiektów krytycznych, takich jak elektrownie czy węzły transportowe, szczególnego znaczenia nabiera ochrona przed nieautoryzowanym dostępem i manipulacją danymi. Istotnym czynnikiem pozostają również koszty początkowe, związane z instalacją infrastruktury pomiarowej i przygotowaniem modeli referencyjnych.
Pomimo tych ograniczeń cyfrowy bliźniak jest coraz częściej postrzegany jako standardowe narzędzie w cyklu życia obiektów budowlanych i infrastrukturalnych. Jego rola wykracza poza klasyczne wsparcie projektowania i utrzymania, obejmując także zarządzanie ryzykiem, planowanie modernizacji oraz ocenę wpływu inwestycji na środowisko. Wraz z dalszym rozwojem technologii sensorycznych, analityki danych i mocy obliczeniowej można oczekiwać, że znaczenie tej koncepcji w budownictwie i sektorach pokrewnych będzie systematycznie rosło.
Fot.: Conny Schneider (unsplash)
Zapraszamy na 22. edycję Forest SHOW!
Tym razem branża leśna spotka się 28 marca 2026 r. Chorzelach, na styku trzech województw: Mazowieckiego, Warmińsko-Mazurskiego i Podlaskiego. Impreza zaczyna się o godzinie 9:00, a kończy o 17:00.
Więcej informacji o lokalizacji wydarzenia i innych sprawach organizacyjnych znajdziecie na końcu artykułu!
Dynamiczne pokazy️ maszyn leśnych będą trwały przez cały dzień, a przedstawiciele dilerów omówią właściwości każdej pracującej maszyny. Zobaczymy w pracy m.in. harwestery, forwardery, przyczepy zrywkowe, ciągniki leśne i wiele innych.
Dodatkowo na placach testowych udostępnione są maszyny do testów. Będzie można testować m.in. harwestery, forwardery, przyczepy zrywkowe, ciągniki rolnicze i inne maszyny.
Operatorzy z uprawnieniami, po zapisaniu się, otrzymają opaski od organizatora uprawniające do wejścia na pola testowe i testowania wybranych maszyn.

Przez cały dzień będzie można zwiedzać wystawę maszyn leśnych. Na Forest SHOW zobaczymy wiele maszyn, narzędzi i osprzętu do prac leśnych. Będą też opony, oleje, akcesoria i części zamienne.
Po raz pierwszy w Polsce zaprezentowane zostaną przyczepy zrywkowe niemieckiej firmy Horsch. Jedną z nich będzie można przetestować w ramach zawodów operatorów. Na Forest SHOW w Chorzelach premierę będą także miały kanadyjskie harwestery i forwardery TCI.

Forest SHOW to także oferta maszyn używanych. W poprzednich edycjach swoje maszyny do bezpośredniej sprzedaży w atrakcyjnych cenach wystawiało kilka firm wyspecjalizowanych w obrocie leśnymi maszynami z drugiej ręki.

Podczas Forest SHOW odbędzie się 13. edycja POLISH FORESTRY CHALLENGE, czyli mistrzostw operatorów maszyn leśnych. W Chorzelach rozegrane zostaną zawody aż w dwóch kategoriach: na przyczepie zrywkowej marki Horsch (POLSKA PRAMIERA!) i na ciągniku Valtra.

Przez cały dzień na scenie Forest SHOW odbywają się spotkania branżowe.
O sytuacji na rynku usług leśnych będziemy rozmawiać z przedstawicielami Lasów Państwowych, prawnikiem specjalizującym się w przetargach na usługi leśne, członkami Polskiego Związku Pracodawców Leśnych i Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych.
W czasie Forest SHOW mecenas będzie udzielał indywidualnych porad przedsiębiorcom.
Na Forest SHOW nie zabraknie również konkursów dla zgromadzonej publiczności, a dla najmłodszych przewidujemy specjalnie wydzieloną STREFĘ DZIECI, z grami, zabawami i animatorami.
Na miejscu dostępny będzie także CATERING – po przeżyciach, wielu rozmowach i emocjach będzie można skorzystać z usług firmy cateringowej i kupić ciepły posiłek.
Dla wszystkich chętnych rozpalimy też OGNISKO, przy którym będzie można upiec sobie kiełbaskę.

Gościem specjalnym 22. edycji Forest SHOW będzie Romek Zaklinacz Byków. Zapraszamy na spotkanie z Romkiem na scenie i do zrobienia sobie z nim zdjęcia.
Wstęp na Forest SHOW i udział w zawodach Polish Forestry Challenge jest BEZPŁATNY.
Na zawody i testy maszyn obowiązują zapisy. Formularz do zapisów wkrótce na stronie https://forestshow.pl/. Zapisy będą również prowadzone na miejscu podczas imprezy.
Maszyny mogą testować tylko operatorzy z uprawnieniami, po zapisaniu się i otrzymaniu na miejscu opaski uprawniającej do wejścia na pola testowe.
Miejsce: Chorzele, ul. Przemysłowa (Strefa Chorzele)
Data: 28 marca 2026 (sobota)
Godziny: 9:00–17:00
Wstęp bezpłatny
Szczegółowe informacje o wydarzeniu i programie dostępne będą na stronie: https://forestshow.pl/
Caterpillar wprowadza nowe rozwiązanie o nazwie Cat AI Assistant, które ma ułatwić klientom interakcję z maszynami i systemami cyfrowymi firmy. Ogłoszono to 6 stycznia 2026 r. w Las Vegas, podczas targów CES 2026.
Czytaj: Nowa era AI w przemyśle
Rozwiązanie to jest oparte na sztucznej inteligencji i pozwala użytkownikom angażować się w pracę z urządzeniami Caterpillar oraz korzystać z portfolio aplikacji cyfrowych w nowy sposób. Premiera produktu odbyła się podczas wystąpienia firmy na targach CES 2026. Cat AI Assistant ma uprościć procesy związane z zakupem, utrzymaniem, zarządzaniem i eksploatacją sprzętu Caterpillar, niezależnie od lokalizacji użytkownika.
Cat AI Assistant integruje różnorodne aplikacje cyfrowe Caterpillar oraz obszerne zasoby danych w jeden system konwersacyjny. System działa na bazie pełnej bazy wiedzy firmy, wykorzystując dane zgromadzone na platformie Helios, która zarządza ponad 16 petabajtami informacji. Rozwiązanie ma wspierać klientów w szybszym podejmowaniu decyzji poprzez zapewnienie spersonalizowanych danych i analiz kontekstowych.
W kwestii zastosowania, Cat AI Assistant ma różne funkcje dopasowane do ról użytkowników. Dla menedżerów flot i właścicieli sprzętu system ma pełnić rolę wsparcia analitycznego, przekształcając niespodziewane zdarzenia w zaplanowane konserwacje i pomagając w monitorowaniu działalności. Dla techników Cat AI Assistant umożliwia dostęp do odpowiednich sekcji instrukcji napraw z bibliotek obejmujących tysiące dokumentów, a także prowadzi krok po kroku przez procesy naprawcze. Dla operatorów maszyn asystent działa jako „trener w kabinie”, dostarczając informacji potrzebnych do bezpieczniejszej i wydajniejszej pracy oraz pomagając w obsłudze sprzętu bez konieczności przerywania zadań.
Technologicznie rozwiązanie wykorzystuje platformę NVIDIA Jetson Thor do obsługi rozpoznawania mowy i zaawansowanych modeli AI na urządzeniach klienckich, co ma umożliwić działanie systemu bez konieczności stałego połączenia z chmurą. Cat AI Assistant działa na krawędzi sieci (edge computing), co ma gwarantować wydajność i prywatność interakcji bez opóźnień związanych z przesyłem danych do zdalnych serwerów.
W komunikacie Caterpillar podkreśla, że Cat AI Assistant ma stanowić istotny krok w rozwoju Industrial AI, redefiniując sposób pracy na placach budowy i w innych środowiskach przemysłowych. Rozwiązanie ma być dostępne dla klientów Caterpillar w pierwszym kwartale 2026 roku, początkowo jako system obsługiwany poza maszyną, a następnie jako funkcja dostępna w kabinie operatora.
Źródło: caterpillar.com
Dynamiczny rozwój nowoczesnych technologii pomiarowych w budownictwie pozwala na bardziej efektywne wykonywanie robót automatyzując i usprawniając wiele elementów współczesnego placu budowy. Chociażby precyzyjne i automatyczne odwzorowanie cyfrowego projektu w terenie, przy pomocy ciężkiego sprzętu, dzięki dzisiejszym technologiom, staje się coraz prostsze i powszechnie dostępne. Doskonałym przykładem „cyfryzacji” placu budowy są systemy sterowania maszynami Trimble, takie jak Trimble Earthworks, jak również doskonałe i wytrzymałe instrumenty geodezyjne, kontrolery polowe czy odbiorniki ruchome GNSS wraz z odpowiednim oprogramowaniem.

Trimble Earthworks 3D UTS (Universal Total Station, czyli we współpracy z jednoosobowym tachimetrem robotycznym) oferowany przez SITECH Poland to system sterowania przeznaczony do precyzyjnych niwelacji i profilowania terenu. Montowany może być na wielu typach maszyn np. równiarkach, spycharkach czy koparkach. Dodatkowo, istnieje możliwość instalacji go na osprzętach profilujących, pracujących na co dzień z ładowarkami lub ładowarkami typu skid steer - levellerami np. Grade Pro 3D czy lemieszami typu dozer blade. System automatycznie kontroluje wysokość i nachylenie lemiesza lub płyty profilującej, precyzyjnie odtwarzając model projektowy w terenie.
Kluczowe elementy zestawu z levellerem to aktywne lustro Trimble MT900, jednoosobowy tachimetr robotyczny Trimble SPS930, czujniki nachylenia Trimble GS520, radio Trimble SNR2434 2,4 GHz oraz wyświetlacz kabinowy z oprogramowaniem Trimble Earthworks.
Czytaj: Bliżej do maszyn - SITECH na targach eRobocze SHOW
Aktywne lustro MT900, pracujące w zakresie 360°, umożliwia automatyczne śledzenie wiązki z tachimetru robotycznego, eliminując dzięki temu problemy z przesłonięciami lub odbiciami sygnału, zapewniając stałą łączność, nawet w niestandardowych warunkach oświetleniowych czy terenowych (praca po zmroku czy mżawce). Identyfikator IP lustra powoduje, że połączony z nim tachimetr nie łączy się z żadnym innym lustrem czy elementem odblaskowym na placu budowy, co jest szczególnie istotne, gdy na budowie pracuje wielu ludzi (w odblaskowych ubraniach) i wiele maszyn (lusterka, szyby, itp.). Tachimetr Trimble SPS930 charakteryzuje się bardzo wysoką dokładnością kątową rzędu 1” oraz częstotliwością pomiaru pozycji do 20 Hz, co pozwala na dynamiczne dostosowywanie położenia elementów roboczych w czasie rzeczywistym. Czujnik nachylenia GS520 monitoruje spadki łaty niwelacyjnej, a radio SNR2434 utrzymuje stabilną łączność danych na odległość do ponad 400 metrów, co przekłada się na spójność informacji między komponentami systemu. Intuicyjny interfejs prezentuje, na ekranie operatora, aktualne położenie łaty względem modelu projektowego, odchyłki wysokości i nachylenia oraz wizualizację 3D nawierzchni, co ułatwia ocenę wykonania robót i podejmowanie decyzji o ewentualnych poprawkach. Całość zapewnia milimetrową dokładność i doskonałe wyrównanie, już za pierwszym przejazdem. Całość zapewnia milimetrową dokładność i doskonałe wyrównanie już za pierwszym przejazdem. Dodatkowo łata posiada łyżkę, która umożliwia zebranie nadmiaru materiału lub jego dosypanie, jeśli zachodzi taka potrzeba.
System umożliwia automatyzację pracy przy niwelacji powierzchni, redukując liczbę przejazdów maszyny i zminimalizowanie różnic względem modelu projektowego, bez konieczności ręcznego sprawdzania rzędnych. Zestaw jest konfigurowany z uwzględnieniem infrastruktury pomiarowej Trimble i może być wykorzystywany w szerokim zakresie prac ziemnych, niwelacyjnych oraz kontrolnych. Zastosowania obejmują realizację powierzchni boisk, parkingów, hal produkcyjnych, terenów inwestycyjnych czy innych powierzchni wymagających wysokiej precyzji.


Dla firm o mniejszej skali działalności lub tam, gdzie inwestycja w pełny system sterowania maszyn jest mniej uzasadniona, SITECH Poland oferuje rozwiązanie Trimble Siteworks Machine Guidance. To moduł oprogramowania rozszerzający funkcjonalność platformy Trimble Siteworks, łączący sterowanie maszyną 3D z pomiarami geodezyjnymi i inwentaryzacją powykonawczą. Wykorzystuje on odbiornik GNSS z kompensacją przechyłu (np. Trimble R780 czy SPS986) oraz kontroler Trimble z zainstalowanym oprogramowaniem Siteworks.
Czytaj: Bądź na bieżąco z SITECH Poland
Platforma geodezyjna Trimble Siteworks z modułem Machine Guidance umożliwia wykonanie zarówno klasycznych pomiarów, jak i prowadzenie maszyny w trybie 3D, co czyni z niej rozwiązanie „wszystko w jednym”. Wykorzystując centymetrową dokładność systemu GNSS, operator może mierzyć, kopać i kontrolować postęp prac na placu budowy. Moduł ten pozwala na instalację sprzętu pomiarowego na maszynie, co daje możliwości sterowania bez konieczności angażowania pełnego systemu kontrolnego, typowego dla dużych maszyn. Rozwiązanie wspiera integrację z Trimble WorksManager, co umożliwia wymianę danych projektowych między biurem a placem budowy oraz redukcję liczby niezbędnych wyjazdów terenowych.
Działanie systemu polega na wykorzystaniu odbiornika GNSS (np. SPS986 lub R780) wraz z kontrolerem polowym Trimble, który po aktywacji licencji Siteworks Machine Guidance może być szybko przenoszony pomiędzy tyczką (pomiary GNSS), a maszyną (system sterowania). Taki model użycia zapewnia elastyczność i wielofunkcyjność narzędzi geodezyjnych i sterujących, co jest szczególnie istotne dla przedsiębiorstw realizujących różnorodne prace budowlane i pomiarowe przy ograniczonym budżecie.

Wszędzie tam, gdzie stosujemy systemy pozycjonowania do realizacji projektów, potrzebny będzie kontroler polowy z platformą Trimble Siteworks, przy pomocy którego wykonamy wszystkie konieczne pomiary budowlane i geodezyje na budowie.
Kontrolery polowe Trimble TSC510 i Trimble TSC710 to profesjonalne narzędzia przeznaczone do współpracy z platformą Trimble Siteworks oraz innymi aplikacjami geodezyjnymi i systemami sterowania maszyn. Model TSC510 jest zbudowany w oparciu o system Android 14, wyposażony w 5-calowy ekran HD 1280×720 z podświetleniem LED i obsługą dotykową oraz klawiaturę alfanumeryczną. Urządzenie posiada 8 GB pamięci operacyjnej, 128 GB pamięci masowej oraz procesor Qualcomm o taktowaniu 2,7 GHz, co zapewnia wydajną pracę aplikacji terenowych. Kontroler charakteryzuje się certyfikacją odporności IP68 oraz zgodnością z normami militarnymi MIL-STD-810H obejmującymi odporność na wibracje, upadki oraz ekstremalne warunki temperaturowe i wilgotnościowe.
Trimble TSC710 to większy, 7-calowy kontroler z Android 14, klawiaturą alfanumeryczną i wysokowydajnym procesorem Qualcomm QCS6490, również z 8 GB pamięci RAM i 128 GB pamięci wewnętrznej. Urządzenie zapewnia szerokie możliwości komunikacji, w tym WWAN 5G, Wi-Fi, Bluetooth oraz NFC, a wbudowany odbiornik GNSS obsługuje sygnały GPS, GLONASS, BeiDou, Galileo i QZSS. Ekran o większej przekątnej poprawia ergonomię obsługi bardziej skomplikowanych projektów i wizualizacji modelu. Kontroler posiada wydajną, wymienną baterię o pojemności 4600 mAh i stopień ochrony IP68, co pozwala na pracę w trudnych warunkach terenowych. Oba modele integrują się z oprogramowaniem Trimble Connect i WorksManager, co ułatwia wymianę danych między placem budowy a biurem projektowym.
Kontrolery TSC510 i TSC710 są kompatybilne z odbiornikami GNSS, tachimetrami i systemami sterowania maszyn Trimble, co czyni je centralnymi elementami infrastruktury precyzyjnych prac geodezyjnych i sterowania maszynami w nowoczesnych projektach budowlanych oraz inżynieryjnych.
Nie ważne zatem czy prowadzisz małą czy dużą firmę budowlaną, w ofercie SITECH Poland znajdziesz rozwiązania skrojone do Twoich potrzeb, wraz z profesjonalną poradą i doborem, a także serwisem i zdalnym wsparciem, jeśli zajdzie potrzeba.

Materiał promocyjny
W 2025 roku polskie firmy ogłosiły upadłość w 416 przypadkach, co oznacza spadek o 5 proc. wobec roku 2024, jednak jest to drugi najwyższy wynik w ciągu ostatnich pięciu lat. Najwięcej postępowań upadłościowych dotyczyło przedsiębiorstw z sektora przetwórstwa przemysłowego, handlu hurtowego i detalicznego oraz budownictwa. W przetwórstwie przemysłowym ogłoszono 116 upadłości, w handlu hurtowym i detalicznym - 91, a w budownictwie - 53.
Równocześnie odnotowano znaczny wzrost liczby postępowań restrukturyzacyjnych. W 2025 roku restrukturyzację rozpoczęło 5 132 firm, co stanowi kontynuację trendu wzrostowego obserwowanego od kilku lat i po raz pierwszy przekroczyło barierę 5 tys. przypadków w ujęciu rocznym.
W odniesieniu do lat poprzednich dane wskazują, że przedsiębiorcy coraz częściej wybierają restrukturyzację zamiast ogłoszenia upadłości. Postępowania restrukturyzacyjne stały się instrumentem preferowanym do radzenia sobie z problemami finansowymi, co odzwierciedla się w rosnącej liczbie zgłoszeń i wciąż wysokim poziomie aktywności firm w tej procedurze.
W sektorach takich jak handel i budownictwo liczba restrukturyzacji zwiększyła się rok do roku, odpowiednio o ponad 11 proc. i ponad 30 proc., a także w przetwórstwie przemysłowym o około 18 proc. w porównaniu z 2024 rokiem.
Sytuacja przedsiębiorstw pozostaje wymagająca, pomimo spadku liczby upadłości. Trend wskazuje, że restrukturyzacja zadłużenia stała się powszechnym narzędziem pozwalającym firmom podejmować działania naprawcze i kontynuować działalność, nawet w warunkach trudnej koniunktury gospodarczej.
Źródło: „Postępowania upadłościowe i restrukturyzacyjne. Raport 2026”
Caterpillar zaplanował prezentację swoich zaawansowanych rozwiązań technologicznych na targach CES 2026 w Las Vegas, koncentrując się na przemysłowej sztucznej inteligencji (Industrial AI) i technologiach autonomicznych maszyn roboczych. Przedstawiciele Caterpillar mówią, że te technologie mają zastosowanie głównie w optymalizacji pracy na placach budowy.
CEO Caterpillar Joe Creed zaprezentuje innowacyjne rozwiązania 7 stycznia o godzinie 9:00 w Palazzo Ballroom w Venetian. Creed przedstawi sposoby, w jakie firma wykorzystuje technologie cyfrowe i sztuczną inteligencję, by wpływać na doświadczenia klienta i realizację prac. W prezentacji udział wezmą także przedstawiciele współpracujących zespołów technologicznych, w tym wiceprezes NVIDIA ds. robotyki i Edge AI Deepu Talla, a także Chief Digital Officer Ogi Redzic i Chief Technology Officer Jaime Mineart, którzy omówią aktualne postępy w obszarze AI i autonomii.
Na stoisku Caterpillar nr 5019 w West Hall Las Vegas Convention Center firma przygotowała ekspozycję podzieloną na kilka sektorów. Cat AI Nexus to zintegrowany system inteligentny zamontowany na mini koparce Cat 306, który demonstruje funkcje wspomagania pracy w czasie rzeczywistym, w tym bezpieczeństwo i zarządzanie flotą poprzez rozwiązania AI. AI Insights Lab prezentuje przetwarzanie danych operacyjnych w informacje umożliwiające skuteczniejsze podejmowanie decyzji.
Część wystawy opisana jako From First to Future in Autonomy ukazuje wizję przyszłych stanowisk pracy z autonomicznymi maszynami, bazującą na ponad 30-letnim dorobku Caterpillara w technologiach autonomicznych. Ekspozycja ma na celu podkreślenie dotychczasowych osiągnięć firmy oraz kierunku rozwoju autonomicznych rozwiązań w realnych warunkach eksploatacyjnych.
Dodatkowo organizatorzy przygotowali Innovation Theater, w którym prezentowane będą scenariusze połączonych stanowisk pracy przyszłości, w których sztuczna inteligencja przewiduje potrzeby, koordynuje działania i kieruje pracą maszyn w czasie rzeczywistym. W programie wydarzenia znajduje się także spotkanie z sektorem zarządzania odpadami, podczas którego omawiane będą zastosowania autonomii w środowiskach wysypisk śmieci, mające na celu poprawę bezpieczeństwa i wydajności pracy.
Źródło: caterpillar.com
Firma Entrack oferuje części zamienne własnych marek Nordic Wear Parts NWP oraz Nordic Track Parts NTP. Klientami są głównie firmy wyburzeniowe i drogowe oraz kopalnie. Podczas targów eRobocze SHOW w Chorzelach dostawca osprzętów i części do maszyn udowodnił, że stoisko z komponentami oraz łyżkami może wzbudzać nie mniejsze zainteresowanie niż dynamiczne pokazy maszyn.
– Dla regionu przywieźliśmy zęby, zabezpieczenia zębów, osłony, lemiesze, wszystko co się właśnie w łyżce wyciera, jak również mamy elementy podwozi, rolki, gwiazdy – wyliczał Bartłomiej Wlaźlak z firmy Entrack, opisując stoisko z regionalnej edycji eRobocze SHOW w Chorzelach.
Zarówno centralne, jak regionalne targi eRobocze SHOW są wypełnione atrakcjami, a ekipa Entrack pokazała, że stoisko z częściami do maszyn również może wzbudzać wiele emocji.
– Klienci na eRobocze SHOW szukają u nas najczęściej części do maszyn, na edycjach centralnych zawsze największe zainteresowanie wzbudzają nakładki gumowe i poliuretanowe na łańcuchy do koparek. Ale model łyżki, który przywieźliśmy w tym roku do Lubienia Kujawskiego okazał się prawdziwym hitem – mówił Marcin Snoch, specjalista do spraw handlowych w Entrack.
Mowa oczywiście o dużej łyżce koparkowej, która została rozcięta na pół i ustawiona na stoisku Entrack.
– Było widać wyeksponowane wszystkie istotne elementy osprzętu, miejsca, w których są przyspawane adaptery, osłony. Goście bardzo chętnie to oglądali – tłumaczył Snoch.
Entrack wyróżnia się też wieloma unikatowymi akcesoriami, takimi jak lemiesze siatkowe, które najpierw przyciągają wzrok, a w ślad za nim, klienta.
Przedstawiciele Entrack z optymizmem komentują obecną sytuację w branży budowlanej. – Nie ma powodu do narzekań, w ostatnim okresie po wakacjach jest bardzo dobrze. Podczas targów eRobocze SHOW widać było ruch, sporo osób pojawiło się przy stoisku. Na edycji regionalnej było oczywiście zdecydowanie więcej firm i operatorów z bliższej okolicy, co jest również bardzo istotne. Docieramy w ten sposób do kolejnej grupy klientów – dodał Marcin Snoch. Jak podkreślił, z perspektywy firmy, zastoju w budowlance nie da się odczuć, a w zasadzie widać jedynie stabilny wzrost.

Rok 2025 wielkimi krokami zbliża się do końca. Można z tej okazji powspominać, podsumować wydarzenia, ale z drugiej strony - w budowlance najważniejsze jest to, co przed nami. Co więc, zdaniem ekspertów, czeka nas w 2026 roku?
Rynek budowlany w Polsce w 2026 roku powinien się ustabilizować i wejść w fazę stabilnego rozwoju po trudniejszych latach 2024–2025, kiedy to branża borykała się z ograniczoną liczbą zamówień i intensywną konkurencją o kontrakty. Według analizy PMR, wartość rynku budowlanego w scenariuszu bazowym powinna zwiększyć się do około 420,9 mld zł, co oznacza wzrost rok do doku o około 3,3 proc.. Liczba mieszkań oddanych do użytkowania ma wzrosnąć do ponad 222 tys., a rozpoczętych budów do około 230 tys., co sygnalizuje ożywienie aktywności w segmencie mieszkaniowym.
Kluczowym czynnikiem będzie kontynuacja inwestycji infrastrukturalnych: wsparcie projektów publicznych, w tym strategicznych programów drogowych, kolejowych i energetycznych, pozostaje istotnym czynnikiem napędzającym popyt na usługi budowlane. Dotacje unijne oraz środki z Krajowego Planu Odbudowy zapewniają finansowanie dla dużych przedsięwzięć, co powinno wspierać branżę w 2026 roku i w kolejnych latach.
Jednak obszary ryzyka nadal istnieją. W pierwszych miesiącach 2025 roku obserwowano spadek liczby wydawanych pozwoleń na budowę nowych obiektów, co może ograniczać tempo prac w segmencie mieszkaniowym i komercyjnym. Dodatkowo presja kosztowa utrzymująca się w całej gospodarce, w tym wyższe koszty materiałów i pracy, może częściowo ograniczać marże wykonawców oraz generować opóźnienia w realizacji niektórych zadań inwestycyjnych.
Sektor budowlany stoi również przed wyzwaniami związanymi z niedoborem kadry i rosnącymi oczekiwaniami płacowymi pracowników, co może w dłuższej perspektywie wpływać na koszty projektów i dostępność zasobów ludzkich. W latach wcześniejszych przedsiębiorstwa ostrzegały, że brak wyraźnego wzrostu liczby zamówień mógłby skutkować nasileniem konkurencji o zlecenia, zwłaszcza w segmencie infrastruktury i budownictwa mieszkaniowego.
Pozytywnym sygnałem dla branży jest prognoza średniorocznego wzrostu sektora budowlanego na poziomie około 4 proc. w latach 2026–2029, napędzanego przez państwowe inwestycje transportowe i projekty energetyczne. Planowana transformacja energetyczna, obejmująca rozwój odnawialnych źródeł energii oraz rozbudowę kluczowych elementów infrastruktury, powinna stanowić dodatkowy impuls rozwojowy.
Podsumowując, 2026 rok ma być dla rynku budowlanego w Polsce okresem umiarkowanego wzrostu i częściowego odbicia po okresach słabszej koniunktury. Stabilizacja liczby rozpoczętych budów i rosnąca wartość rynku w połączeniu z kontynuacją dużych inwestycji publicznych i korzystnymi warunkami finansowania wskazują na utrzymanie pozytywnego trendu, choć perspektywy te są nadal uwarunkowane czynnikami makroekonomicznymi i popytowo-podażowymi.
Fot.: Emre Canbazer
Firma Agro-Metal koparki traktuje jak garnitury, które są idealnie dopasowane do potrzeb klienta - dowiedzieliśmy się podczas regionalnych targów eRobocze SHOW w Chorzelach, gdzie na stoisku można było zobaczyć i przetestować szeroki wybór modeli koparek wraz z rozmaitymi osprzętami.
Reprezentant firmy Agro-Metal, Michał Charubin zwracał szczególną uwagę na głowice, które pozwalają na skuteczną redukcję liczby pracowników potrzebnych do obsługi maszyny.
– To także bardzo precyzyjna maszyna, która ułatwia wiele zadań, przydaje się w wielu pracach, w drogownictwie, w elektryce, wszędzie może mieć zastosowanie. Zaawansowane technologicznie urządzenie posiada joysticki wyposażone w wiele sekcji elektrohydraulicznych. Klienci pytają o tego rodzaju rozwiązania. W dobie niedoborów kadrowych każdy stara się zwiększyć możliwości pojedynczej maszyny. Taka głowica zastępuje ludzi, operator jest bardziej samodzielny – mówił Charubin.
Urządzenie marki Steelwrist w Chorzelach prezentowano w zestawieniu z koparką Kubota KX060-5 o masie około 6 ton, ale podobne głowice można montować na maszynach o masie od 2,5 tony w górę.
W Chorzelach na placu manewrowym marki Kubota nie brakowało więc wrażeń, ale tegoroczne maszyny to nie wszystko!
– Jesteśmy świeżo po europejskiej premierze najnowszych maszyn Kubota – koparek kołowych KW095 i KW115 o masie 9,5 oraz 11,5 tony, koparki gąsienicowej U145 o masie 14,5 tony oraz znanego już z rynku amerykańskiego skid steera Kubota SVL75-3. Te maszyny wejdą do sprzedaży w 2026 roku. Istnieje duża szansa, że już w przyszłym roku zaprezentujemy te nowości na centralnych targach eRobocze SHOW - zapowiedział Michał Charubin. Nie możemy się doczekać!
Centralne Targi Maszyn, Urządzeń i Sprzętu Roboczego eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim już 29 i 30 maja 2026 roku - tego nie można przegapić! Obserwujcie erobocze.pl, nasz fapnage na facebooku oraz dedykowaną stronę wydarzenia, by dowiadywać się wszystkiego na bieżąco!
Nie jest tajemnicą, że większość gości na targach eRobocze SHOW zagląda na stoiska z maszynami w poszukiwaniu okazji - do wypróbowania najnowszych modeli lub “wyrwania” promocji. Tego roku w Chorzelach dystrybutor marki JCB, firma Interhandler, zapewniła zwiedzającym obie możliwości.
Na placu manewrowym można było między innymi zobaczyć minikoparkę gąsienicową 16C-1, maszynę w klasie dwóch ton. Na imprezie dostępna była do testów oraz zakupu w promocyjnej cenie – specjalnie na eRobocze SHOW.
Ta lekka maszyna z konwencjonalną przeciwwagą zapewnia stabilność i duży udźwig. Model 16C-1 został zaprojektowany i zbudowany tak, aby wytrzymać najcięższe prace, a dzięki trwałym komponentom i łatwym, opłacalnym naprawom zapewnia minimalne przestoje i maksymalne zyski.

Drugą atrakcją maszynową na stoisku JCB była kompaktowa i ekonomiczna koparko-ładowarka 3CX. To uniwersalna maszyna, której układ hydrauliczny pozwala na pracę z ogromną gamą osprzętów. Wyposażona jest w silnik JCB 430 Stage V, o mocy 75 KM.
Jak mówił Jarosław Szacherski, regionalny dyrektor sprzedaży JCB, 3CX bez problemu osiąga prędkość 40 km na godzinę. Posiada też system TorqueLock, czyli blokadę zmiennika momentu obrotowego, co powoduje, że maszyna może poruszać się z ustaloną prędkością na niskich obrotach silnika. W ten sposób użytkownik oszczędza do 25 proc. paliwa na przejazdach.
Materiał promocyjny
Fot.: Lasmedia
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), Tomasz Chróstny, wydał kolejną decyzję dotyczącą naruszenia przepisów o ochronie konkurencji. Podczas kontroli przedsiębiorców zajmujących się sprzedażą maszyn rolniczych stwierdzono istnienie niedozwolonego porozumienia ograniczającego wolną konkurencję. Z ustaleń Urzędu wynika, że co najmniej od października 2011 roku do stycznia 2023 roku rolnicy w Polsce nie mieli realnej możliwości nabycia maszyn marek New Holland, Case i Steyr w konkurencyjnych cenach i od wybranych przez siebie sprzedawców. Niedozwolone praktyki polegały na podziale rynku i uzgadnianiu cen sprzedaży oraz ograniczeniu tzw. pasywnej sprzedaży, czyli możliwości zakupu u dealera spoza przypisanego obszaru.
Według komunikatu UOKiK uczestnicy zmowy uzgadniali między sobą terytoria, na których każdy z dealerów miał wyłączność na sprzedaż maszyn rolniczych. Klienci, którzy próbowali uzyskać ofertę od sprzedawcy spoza przypisanego regionu, byli kierowani do lokalnych dealerów lub otrzymywali wyższą cenę. Zarówno producent, jak i dealerzy wymieniali między sobą informacje o klientach i korespondowali w celu utrzymania porozumienia, co skutkowało realnym ograniczeniem konkurencji na rynku.
W najnowszej decyzji Prezes UOKiK nałożył łączne kary finansowe w wysokości 339 080 125 zł na osiem spółek oraz dwie osoby fizyczne za udział w zmowie przy sprzedaży maszyn rolniczych. Największa część kar obciąża producenta i dystrybutora maszyn, a także jego sieć dealerską. Sankcje obejmują:
W uzasadnieniu decyzji Prezes UOKiK wskazał, że wskutek zmowy rolnicy zostali pozbawieni realnej konkurencji przy zakupie ciągników i maszyn rolniczych, co miało bezpośredni wpływ na ceny i koszty prowadzenia gospodarstw rolnych. UOKiK podkreślił, że każdy klient powinien mieć prawo do porównania ofert i wyboru najbardziej korzystnej propozycji cenowej, niezależnie od miejsca w kraju.
Decyzja nie jest prawomocna i strony mają prawo wniesienia odwołań do sądu. Urząd przypomniał również o możliwości dochodzenia roszczeń odszkodowawczych przez podmioty poszkodowane wskutek naruszenia prawa konkurencji na drodze cywilnej. Ponadto UOKiK wskazał na program leniency, umożliwiający obniżenie sankcji za współpracę z organem w charakterze tzw. „świadka koronnego”.
Wcześniej Prezes UOKiK wydał decyzję dotyczącą zmowy dealerów maszyn marki Claas, nakładając ponad 170 mln zł kar na sześć podmiotów za podobne naruszenia reguł konkurencji na rynku dystrybucji maszyn rolniczych.
Czytaj: Nieuczciwi dystrybutorzy maszyn ukarani
Decyzja UOKiK w obu sprawach podkreśla intensyfikację działań Urzędu na rzecz ochrony konkurencji oraz interesów ekonomicznych konsumentów i przedsiębiorców, w szczególności w segmentach rynku kluczowych dla polskiej gospodarki.
Źródło: UOKiK
Fot.: Chris Ensminger (unsplash)

W 1989 roku Bauma w Monachium zachwycała rozmachem i nowoczesnością, choć od tamtej edycji minęło 36 lat, jedno pozostaje niezmienne - Bauma wciąż jest miejscem, gdzie technika budowlana pokazuje przyszłość - tak zaczyna się artykuł na łamach najnowszego numeru Robocze NEWS opisującego wrażenia redaktora czasopisma "Młody Technik" z wyjazdu do Niemiec.
"Zdaniem autora reportażu Bauma w 1989 roku była tak ogromna i bogata w stoiska, że nawet pobieżne obejrzenie stoisk wszystkich wystawców w ciągu kilku dni było niemożliwe" - czytamy w artykule. Jak widać, niewiele się pod tym względem zmieniło.
Czytaj: Relacja z targów Bauma 2025

Oczywiście, nowoczesność w 1989 roku oznaczała zupełnie coś innego niż dziś, choć wiele rozwiązań w gruncie rzeczy się nie zmieniło. "Targi były też okazją do zakupów towarów niezwiązanych bezpośrednio z wydarzeniem, które dzisiaj z pewnością przywodzą na myśl minioną epokę: aparatów fotograficznych japońskiej produkcji, wykorzystujących rolki z kliszą" - czytamy w artykule Robocze NEWS. Ale już podane przykłady maszyn niewiele różnią się od współczesnych: "Była też maszyna KRUPP – dźwig na podwoziu samochodowym, najwyższy wśród prezentowanych modeli na targach, napędzany dwoma silnikami wysokoprężnymi: 12-cylindrowym o mocy 309 kW oraz 6-cylindrowym o mocy 124 kW. Co ciekawe, urządzenie zostało wyprodukowane przez firmę, która powstała jeszcze w pierwszych latach XX wieku, a podczas pierwszej i drugiej wojny światowej zaopatrywała niemiecką armię w statki wojenne, łodzie podwodne, czołgi, haubice i broń palną. Była jedną z najbogatszych europejskich firm, do czasu zapaści ekonomicznej w 1967 roku. W 1999 roku połączyła się z Thyssen AG, tworząc znaną do dziś firmę Thyssenkrupp zajmującą się produkcją wyrobów stalowych i tworzyw sztucznych".
Artykuł obfituje w przykłady urządzeń prezentowanych w 1989 roku na słynnych już wówczas targach. "Autorzy tekstu opublikowanego w sierpniowym numerze „Młodego Technika” z 1989 roku zwracają uwagę na liczne innowacyjne rozwiązania, które dzisiaj nikogo już nie zaskoczą, choć są stale
udoskonalane. Przykład? Przenośna spalinowa wyciągarka o uciągu jednej tony i masie własnej 15 kilogramów. Urządzenie miało być stosowane głównie do wyciągania pojazdów z trudnych sytuacji.
Na stoiskach znajdowały się także takie pomocne urządzenia jak wózki do przetaczania wagonów kolejowych czy specjalne uchwyty do przeładunku samochodów przy pomocy dźwigów".
By zapoznać się z pełną wersją artykułu zaprenumeruj Robocze NEWS w wersji elektronicznej bądź papierowej. W środku znajdziesz nie tylko ciekawostki techniczne, ale także opicy nowych modeli maszyn i wiadomości z branży.
Rocznie do Państwowej Inspekcji Pracy wpływa około 2 tys. skarg dotyczących mobbingu. PIP postanowiła przyjrzeć się kompleksowo temu problemowi w miejscu pracy.
W 45 proc. zgłaszanych do Inspekcji spraw jest prośba o nieujawnianie danych. A dla Inspekcji to problem, bo wówczas niewiele może zdziałać.
PIP sprawdza wewnętrzne procedury mobbingowe i może także skierować zalecenia do pracodawcy w sprawie usunięcia naruszeń prawa pracy. Może za jego zgodą zrobić badanie ankietowe, które skutkuje na przykład przesłuchaniem świadków.
– Nie mamy jednak żadnych środków władczych, nie wydajemy decyzji i nie karzemy. Inspektor może skierować zalecenie, możemy poinformować skarżącego o poczynionych ustaleniach i możliwości wystąpienia z powództwem. Mamy możliwość złożenia zawiadomienia do prokuratury w sprawie mobbingu. Zawsze jednak lepiej jest zapobiegać – podkreślał Marcin Stanecki, główny inspektor pracy, niewiele.
PIP organizuje szkolenia, konferencje, publikacje, udziela porad zarówno pracodawcom, jak i pracownikom z zakresu przeciwdziałania mobbingowi. W 2026 roku ma zostać opracowany ważny dokument – Kodeks dobrych praktyk w zakresie przeciwdziałania mobbingowi.
Dr Maciej Michalak, prodziekan ds. kształcenia Wydziału Psychologii Uniwersytetu w Bydgoszczy, mówi, że osoby stosujące mobbing wykazują pewne cechy osobowości, określane w psychologii terminem „mrocznej triady”. To narcyzm, psychopatia i makiawelizm.
To osoby, które w różnym stopniu cierpią na wielkościowość, pozbawione empatii, wyrzutów sumienia, wykorzystujące innych do swoich celów i manipulujące innymi. Mobber wcześniej sam mógł być ofiarą mobbingu, teraz trochę się odgrywa. Cechy tej osoby to: egoizm, zazdrość, potrzeba władzy i kontroli, świadomość własnych braków.
Ofiara mobbingu to natomiast najczęściej osoba neurotyczna, o zwiększonej lękliwości, nie potrafiąca działać pod presją czasu, mająca zaniżone poczucie własnej wartości, częste wahania nastroju i znajdująca się w specyficznej sytuacji życiowej.
– W firmie najczęstszą przyczyną mobbingu jest źle zarządzany konflikt między osobami lub grupami, także silne zhierarchizowanie, niechęć do zmian kadry zarządczej, autokratyczny styl zarządzania, zarządzanie przez rywalizację pomiędzy pracownikami, zła komunikacja – wylicza Maciej Michalak.
Ostrzegał przed negatywnymi skutkami mobbingu zarówno dla pracownika, jak i dla całej firmy. Zatrudniony może odczuwać skutki fizyczne, takie jak bóle głowy, mięśni, żołądka, jak i psychiczne: niepokój, gniew, agresja, rozpacz, niezadowolenie. Może mieć stany lękowe, apatię, co w końcu skutkuje depresją. Są też skutki dla rodziny.
Dla firmy to przede wszystkim pogorszenie wizerunku, spadek zaufania oraz lojalności pracowników.
To jedynie fragment artykułu, który ukazał się w najnowszym numerze Robocze NEWS - zaprenumeruj czasopismo w wersji papierowej lub elektronicznej by czytać więcej podobnych artykułów, a także nowości ze świata branży roboczej, ciekawostki techniczne i historię maszyn roboczych!