Finansowanie

 

Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie firmy Exdrog stał się jednym z pierwszych w Polsce przypadków, w których użycie sztucznej inteligencji doprowadziło do utraty kontraktu publicznego. Przedsiębiorstwo ubiegało się o zamówienie dotyczące utrzymania dróg w województwie małopolskim, składając ofertę o wartości około 15,5 mln złotych. W toku postępowania przetargowego firma miała obowiązek przedstawić wyjaśnienia dotyczące kalkulacji ceny, aby udowodnić, że nie jest ona rażąco niska. W tym celu przygotowała 280-stronicowy dokument, w którego tworzeniu posłużono się narzędziem opartym na sztucznej inteligencji.

 

Konkurencyjna firma Mika zakwestionowała jednak wiarygodność przedstawionych wyjaśnień. Po analizie dokumentacji okazało się, że część przytoczonych danych i argumentów nie miała oparcia w rzeczywistości. Wśród przykładów znalazły się między innymi odniesienia do nieistniejących interpretacji podatkowych oraz fikcyjnych przepisów prawnych. Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że wykonawca nie zweryfikował treści wygenerowanych przez AI, przez co wprowadził zamawiającego w błąd. W konsekwencji Exdrog został wykluczony z postępowania przetargowego.

 

Sprawa ta ma znaczenie precedensowe. Pokazuje bowiem, że nawet jeśli narzędzia sztucznej inteligencji stają się coraz powszechniejszym wsparciem w tworzeniu analiz, raportów czy dokumentów ofertowych, to pełna odpowiedzialność za ich zawartość wciąż spoczywa na człowieku. W przypadku zamówień publicznych brak weryfikacji takich materiałów może być potraktowany jako działanie nierzetelne, prowadzące do utraty wiarygodności wykonawcy.

 

Orzeczenie KIO może w przyszłości wpłynąć na praktyki stosowane w postępowaniach przetargowych. Zamawiający prawdopodobnie będą dokładniej analizować dokumenty zawierające dane pochodzące z narzędzi AI, a wykonawcy — zobowiązani do zachowania szczególnej ostrożności — będą musieli potwierdzać źródła wszystkich przytoczonych informacji. Sztuczna inteligencja może pozostać cennym wsparciem, lecz bez odpowiedniej kontroli staje się ryzykownym narzędziem, które zamiast przyspieszyć pracę, może doprowadzić do poważnych konsekwencji finansowych i wizerunkowych.

 

Źródło: businessinsider.com

Fot.: Steve Johnson (unsplash)

 

W najnowszym raporcie dotyczącym sektora budowlanego pojawił się istotny sygnał osłabienia — subindeks Barometr EFL dla branży budownictwa w IV kwartale 2025 roku wyniósł jedynie 51,3 pkt, co oznacza spadek o 5,5 pkt względem poprzedniego kwartału.

 

To najgorszy rezultat w tej branży od ponad dwóch lat — dla porównania: w III kwartale 2023 roku wskaźnik wyniósł 48 pkt.

 

Według analizy tylko 16 proc. firm budowlanych deklaruje przewidywany wzrost sprzedaży w nadchodzącym kwartale, podczas gdy jeszcze kwartał wcześniej było to 35 proc. przedsiębiorstw. Pozostałe firmy, stanowiące 84 proc., oczekują utrzymania bieżącego poziomu przychodów.

 

Podobnie sytuacja wygląda w kwestii płynności finansowej: jedynie 12,5 proc. firm prognozuje jej poprawę, podczas gdy w III kwartale 2025 roku było to 33 proc. Pozostałe przedsiębiorstwa zakładają utrzymanie dotychczasowej sytuacji.

 

Dalsze dane wskazują na znaczny spadek planów inwestycyjnych — tylko 5 proc. firm zamierza zwiększyć nakłady inwestycyjne, wobec niemal czterokrotnie wyższego poziomu (19 proc.) w poprzednim kwartale. Wzrost zapotrzebowania na finansowanie zewnętrzne deklaruje 7,5 proc. przedsiębiorstw (wobec niecałych 3 proc. kwartał wcześniej).

 

Badanie zostało przeprowadzone w dniach 1–24 września 2025 roku wśród około 600 mikro, małych i średnich firm w Polsce.

 

Fot.: Saad Salim

 

Rząd zawalczy z nielegalnym zatrudnieniem na placach budowy. Ministerstwo Finansów wskazuje, że ograniczenie liczby zatrudnionych w tzw. "szarej strefie" o 30 proc. mogłaby przynieść dodatkowe wpływy budżetowe wysokości 1,175 mld zł.

 

Z inicjatywy premiera Donalda Tuska powołano w administracji państwowej stały Międzyresortowy Zespół, zespoły robocze oraz grupy zadaniowe, których zadaniem jest skoordynowanie działań przeciwko nielegalnej pracy w budownictwie. Zespół składa się z przedstawicieli kluczowych resortów, instytucji kontrolnych i analitycznych.

 

Działania te są częścią działań w odpowiedzi na raport przedstawiony przez Ministerstwo Finansów dotyczący deficytu finansowego w Polsce. Wskazano w nim konkretnie cel ograniczenia nielegalnego zatrudnienia w branży budowlanej oraz przypisane temu obciążenie budżetu. Założenie ograniczenia szarej strefy o 30 proc. odnosi się do sektora budowlanego, w którym zjawisko to od lat stanowi jedno z wyzwań dotyczących transparentności rynku pracy oraz konkurencyjności przedsiębiorstw. W dokumencie nie podano jednak szczegółowych mechanizmów wdrożenia ani harmonogramu działań operacyjnych.

 

Realizacja tego celu wymagać będzie współpracy wielu instytucji publicznych oraz przedsiębiorców – wskazano na konieczność nadzoru, kontrolowania umów i przeciwdziałania zatrudnieniu nielegalnemu. Rząd nie podał jeszcze konkretnego planu działań.

 

Źródło:bankier.pl

Fot.: Oleksandr Skochko (unsplash)

 

Organizator targów eRobocze SHOW zaprasza na Centralne Targi Maszyn, Urządzeń i Sprzętu Roboczego eRobocze SHOW w Lubieniu Kujawskim, 29 i 30 maja 2026 roku!

 

 

Wkrótce podamy więcej informacji - na razie wiadomo, że będzie jeszcze więcej maszyn do testowania, emocjonujące konkursy dla operatorów i nie tylko, premiery sprzętowe, atrakcje dla całej rodziny i przede wszystkim - niepowtarzalna, robocza atmosfera!

 

 

Oberwujcie stronę Facebook erobocze.pl by na bieżąco dowiadywać się wszystkiego o zbliżających się targach!

 

Branża budowlana w Polsce apeluje o systemowe wsparcie. Według danych przedstawionych przez Polski Związek Pracodawców Budownictwa (PZPB), sektor budowlany odpowiada za około 10 proc. PKB kraju i daje zatrudnienie blisko 1,5 mln osób. Prezes PZPB Jan Styliński podkreśla, że budownictwo nie powinno być traktowane jako koszt do cięcia, lecz jako inwestycja w rozwój gospodarczy.

 

Branża zwraca uwagę na pogarszającą się kondycję ekonomiczną firm – rok 2024 przyniósł skurczenie się rynku budowlanego o około 8 proc., co było jednym z najgorszych wyników od momentu wejścia Polski do Unii Europejskiej. W pierwszej połowie 2025 roku zarejestrowano aż około 650 upadłości przedsiębiorstw budowlanych, co niemal dorównało całorocznej liczbie z 2023 roku. Branża wskazuje na spadek liczby nowych zamówień i przetargów infrastrukturalnych zwłaszcza w segmencie inżynierii lądowej.

 

PZPB postuluje pięć kluczowych zmian systemowych. Wśród nich znajdują się: reforma mechanizmów waloryzacji kontraktów w celu uwzględnienia dynamicznie rosnących kosztów budowy, wsparcie dla eksportu polskich firm budowlanych oraz uproszczenie procedur administracyjnych i standaryzacja warunków realizacji inwestycji. Branża domaga się także stabilnego finansowania kluczowych sektorów, takich jak infrastruktura kolejowa, gdzie wskazuje na konieczność reformy Fundusz Kolejowy wzorem sektora drogowego.

 

Branżowi liderzy zwracają uwagę, że wielu wykonawców krajowych doświadcza nadmiernego ryzyka w umowach z zamawiającymi publicznymi. Jak wskazuje Jan Styliński, firmy budowlane są oczekiwane na przewidywanie wzrostu kosztów – co działa jak hazard – podczas gdy to inwestor powinien ponosić odpowiedzialność za zmianę wartości aktywa, a nie wykonawca.W jego ocenie konieczne jest długoterminowe planowanie inwestycji obejmujące całe dekady, zamiast reakcji na cykle wyborcze.

 

W komunikacie PZPB podkreślono, że polski sektor budowlany posiada realny potencjał, by konkurować w europejskiej lidze – pod warunkiem jednak, że zostaną spełnione warunki stabilności i przewidywalności działań państwa. Firmy domagają się, aby rząd i instytucje publiczne traktowały je jako strategiczne ogniwo gospodarki i uwzględniały w polityce inwestycyjnej z szeroką perspektywą czasową.

 

Sytuacja sektora budowlanego w Polsce wymaga interwencji: usystematyzowanego planowania inwestycji, spójności działań publicznych, mechanizmów chroniących wykonawców oraz wsparcia dla krajowych przedsiębiorstw. Bez tych zmian ryzyko jest takie, że inwestycje publiczne zamiast impulsu będą źródłem dodatkowego ryzyka dla firm i państwa

 

 

Mat.: wnp.pl, rynekinfrastruktury.pl, Polski Związek Pracodawców Budownictwa

Fot.: C Dustin (unsplash)

 

Dynamiczne pokazy, testy maszyn i bogata oferta partnerów - to wszystko na Dniach Otwartych Mecalac na Śląsku.

 

18 października w Centrali Mecalac Polska w Łaziskach Górnych gdzie znajduje się centrum serwisowe i sprzedażowe odbyły się Dni Otwarte Mecalac. Zaproszono klientów i operatorów ze Strefy Operatorów Mecalac. Wśród gości znaleźli się też fani marki, którzy mieli okazję zobaczyć maszyny podczas dynamicznych pokazów, a także samodzielnie je przetestować i porozmawiać z przedstawicielami polskiego dystrybutora.

 

- Zmiana właściciela marki Mecalac dostarczyła nam dawkę nowej energii do działania. Fayat Group w zarządzaniu stawia na transparentność, jakościowy serwis i obsługę, a my w Polsce cieszymy się coraz szerszym gronem klientów i wyrobioną rozpoznawalnością, częściowo za sprawą wydarzeń takich jak eRobocze SHOW. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na reaktywację własnego eventu w formie Dni Otwartych: wiemy, że nie zabraknie gości, którzy z chęcią przyjadą zobaczyć nasze maszyny. Na dzień przed eventem zarejestrowało się 100 firm - mówiła Ewa Michalczyk, marketing manager Mecalac Polska.

 

- Najważniejsze jest to, że nowy właściciel wierzy w wysoką jakość produktów Mecalac, a u podstaw wciąż pracują osoby bezpośrednio związane z marką. W naszych czasach, zdominowanych przez rozwiązania ułatwiające kopiowanie i produkcję, nic nie zastąpi prawdziwego ducha zespołu, który jest przekonany o wyjątkowości swojego produktu - dodała.

 

Przejęcie Mecalac przez Fayat Group zostało bardzo pozytywnie odebrane przez pracowników Mecalac Polska. Podczas spotkania z Jean Claudem Fayatem, prezydentem Fayat Group, zapewniono ich o pełnej autonomii marki, z jednoczesnym pełnym wsparciem serwisu i dostępności części - zgodnie ze standardem Fayat Group.

 

Poza maszynami Mecalac na Dniach Otwartych zjawili się partnerzy: Berner, Reper Store, BPCE, OE Industry, Serafin Maszyny, BP Solutions oraz BMW Sikora. Na gości czekał poczęstunek, konkurs dla operatorów i regularne prezentacje maszyn w ruchu.

 

Drugi dzień otwarty odbędzie się we Wrocławiu, 25 października. Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej Mecalac Polska.

Prosta konstrukcja, zwrotność i elastyczność zastosowania to cechy, które wyróżniają urządzenia Rollmops - innowacyjne rozwiązania w układaniu kostki brukowej produkowane przez firmę Gebroeders Geens N.V

 

Firma Inter Import-Export od roku 2000 wprowadza na rynek Europy Wschodniej maszyny Rollmops i Knikmops, które wyraźnie zwiększają tempo realizacji inwestycji. Popularność tych rozwiązań stale rośnie, a ich innowacyjność wynika z przemyślanej konstrukcji oraz praktycznych udoskonaleń.

 

Na szybszą pracę

 

Najważniejszym elementem technicznym Rollmopsa jest chwytak hydrauliczny umożliwiający przenoszenie dwóch rodzajów kostki przemysłowej: Behaton i Holland. Mechanizm opiera się na ramieniu dociskowym wyposażonym w sprężyste zęby, które pozwalają podnosić całe warstwy bruku z palety. Dodatkowe ramiona stabilizują kostkę, a zastosowanie specjalnych szpilek umożliwia układanie kostki z przesunięciem.

 

Dzięki temu rozwiązaniu przeszkolony operator może ułożyć około 800 metrów kwadratowych nawierzchni dziennie. To znacznie przyspiesza prace i wpływa na terminową realizację zadań budowlanych w sektorze brukarskim: nawierzchni placów, chodników czy dróg osiedlowych.

 

Rollmops posiada napęd na cztery koła. Dwa dodatkowe tylne koła podporowe są wysuwane hydraulicznie. Maszyna ma najwyższą możliwą zwrotność: może się obrócić wokół własnej osi. Dzięki temu doskonale sprawdza się w miejscach o ograniczonej przestrzeni, takich jak chodniki, place manewrowe czy wąskie ulice.

 

Ważnym elementem jest silnik trzycylindrowy marki Yanmar o mocy 26 koni mechanicznych. Charakteryzuje się on niską emisją spalin i niewielkim spalaniem, co ogranicza koszty eksploatacyjne.

 

Do różnych zastosowań

 

Rollmops może być wyposażony w różne oprzyrządowanie. Należą do niego chwytak hydrauliczny do krawężników i płyt ażurowych, łyżka do transportu materiałów sypkich, a także szczotki do zamulania i zamiatania kostki brukowej. Dzięki temu maszyna zyskuje uniwersalne zastosowanie w pracach drogowych i brukarskich.

 

Urządzenie zapewnia ergonomiczne i bezpieczne warunki pracy. Ogranicza obciążenie fizyczne pracowników oraz zmniejsza liczbę osób potrzebnych do wykonania zadań. Niewielkie gabaryty ułatwiają transport, a prosta konstrukcja pozwala szybko opanować obsługę. Brak skomplikowanej elektroniki skraca także czas serwisu.

 

Każda maszyna przechodzi testy jakościowe producenta i posiada deklarację zgodności CE. Wysokiej jakości materiały odporne na korozję zwiększają jej trwałość i bezpieczeństwo użytkowania.

 

Rollmops stanowi przykład rozwiązania innowacyjnego w skali kraju i Europy. Łączy funkcjonalność, elastyczność zastosowań oraz wymogi związane z ochroną środowiska i ekonomiką pracy. To sprawia, że urządzenie znajduje szerokie zastosowanie przy budowie i modernizacji nawierzchni.

 

Urządzenia Rollmops cieszą się rosnącym uznaniem w Polsce i reszcie Europy. To przykład innowacji, która przyczynia się do rozwoju firm dzięki przyspieszeniu prac przy zachowaniu wysokiej jakości.

Maszyny Kobelco znajdą zastosowanie praktycznie wszędzie - w rolnictwie, budownictwie, wyburzeniach, recyklingu złomu czy w kamieniołomach - mówi Andrzej Gierszon, dyrektor handlowy maszyn budowlanych Kobelco.

 

Jak Pan postrzega obecnie polski rynek maszyn budowlanych i pozycję marki Kobelco?

 

Andrzej Gierszon: Rynek maszyn budowlanych w Polsce przechodzi obecnie istotne zmiany. Widzimy spadek sprzedaży maszyn budowlanych. Jednak w przypadku Kobelco obserwujemy odwrotny trend – wzrost rok do roku. To zasługa jakości i niezawodności maszyn, a także innowacyjnych rozwiązań dopasowanych do różnych aplikacji. Przykładem mogą być wysięgniki slide drain dla wąskich przestrzeni czy straight boom w maszynach wyburzeniowych, które prezentowaliśmy na targach Bauma 2025. Już dzisiaj widzimy duże zainteresowanie tymi rozwiązaniami.

 

Czy z uwagi na sytuację gospodarczą nie odnosi Pan wrażenia, iż klienci są bardziej zainteresowani tańszymi maszynami? (ukierunkowani na tańsze rozwiązania)?

 

Andrzej Gierszon: Cena jest ważna, ale nie najważniejsza. Trzeba patrzeć w perspektywie kilkuletniej. Tańsza maszyna może okazać się droższa w eksploatacji. W przypadku Kobelco, gdy policzymy wszystkie koszty użytkowania, okazuje się, że to rozwiązanie jest bardziej opłacalne. Japońska jakość broni się sama, a nasi klienci, którzy używają maszyn od kilkunastu lat, doskonale o tym wiedzą. Marki premium należy porównywać z markami premium – a Kobelco bez wątpienia do nich się zalicza.

 

Jakie rozwiązania wyróżniają maszyny Kobelco?

 

Andrzej Gierszon: Przede wszystkim możliwość zdalnego monitorowania pracy maszyn i wdrażanie rozwiązań pod konkretne branże. Kobelco to również pionier w dostawie maszyn dla branży złomowej. Innowacyjne wysięgniki, jak wspomniane straight boom czy slide drain, zwiększają możliwości pracy w wyburzeniach i w trudno dostępnych miejscach.

 

W jakich branżach znajdują zastosowanie maszyny Kobelco?

 

Andrzej Gierszon: Kobelco oferuje maszyny od 1 do 130 ton, dzięki czemu znajdują zastosowanie praktycznie wszędzie – w rolnictwie, budownictwie, wyburzeniach, recyklingu złomu czy w kamieniołomach.

 

BH Ruda to firma z wieloletnim doświadczeniem – jak budujecie pozycję marki Kobelco w Polsce?

 

Andrzej Gierszon: BH Ruda działa na polskim rynku od ponad 35 lat i jest dobrze znana w branży. Nasze warto ści – zaufanie, lojalność i tradycja – są spójne z filozofią Kobelco. Marka dość późno pojawiła się w Polsce, dlatego nasze działania mają charakter długofalowy. Wierzę jednak, że z roku na rok jej pozycja będzie rosła, aż osiągnie taką rangę jak we Francji, gdzie Kobelco jest w czołówce.

 

Co dla Państwa jest najważniejsze w obsłudze posprzedażowej?

 

Andrzej Gierszon: Klient i jego zadowolenie – to zawsze było i będzie dla nas priorytetem. Zadowolony klient wraca po kolejną maszynę. Dlatego do każdego przypadku podchodzimy indywidualnie, z dużym wyczuciem. Nasz serwis działa pięć dni w tygodniu na terenie całego kraju.

 

kobel 2

 

Jakie historie ze współpracy z klientami najlepiej pokazują wartość marki Kobelco?

 

Andrzej Gierszon: Najcenniejsze są wieloletnie relacje. Kiedy po kilkunastu latach klient wraca po kolejną maszynę Kobelco, to najlepszy dowód, że to inwestycja trwała, niezawodna i najbardziej racjonalna w perspektywie eksploatacji. Zapraszam do śledzenia naszego profilu na TikToku, Facebooku i Instagramie – Biuro Handlowe Ruda.

EURO-MASZ specjalizuje się w imporcie maszyn budowlanych renomowanych marek, główną część asortymentu stanowią koparki kołowe, gąsienicowe, minikoparki, ładowarki kołowe oraz spycharki.

 

Nowa maszyna nie zawsze jest najbardziej optymalnym rozwiązaniem dla firmy budowlanej. Wysoka cena wyjściowa w połączeniu z brakiem pewności frontu robót powoduje, że wielu przedsiębiorców kieruje się w stronę maszyn używanych – czyli oczywiście tańszych, ale z historią. W takim wypadku warto postawić na sprawdzonego dostawcę, jakim jest EURO-MASZ – rodzinna firma ze Strzyżewa (woj. wielkopolskie).

 

Z pasją do maszyn

 

Historia firmy EURO-MASZ MASZYNY BUDOWLANE sięga lat 90. ubiegłego wieku, choć pod obecną nazwą działa od 2006 roku. Od samego początku jej misją było dostarczanie przedsiębiorcom budowlanym sprzętu najwyższej jakości. Fundamentem tej misji jest pasja do maszyn oraz indywidualne podejście do klienta.

 

– Od początku naszej działalności stawiamy na zaufanie, solidność i partnerskie podejście. Każdy klient jest dla nas ważny i do każdego staramy się podejść indywidualnie – podkreślają właściciele firmy.

 

EURO-MASZ specjalizuje się w imporcie maszyn budowlanych z krajów takich jak Niemcy, Holandia, Belgia czy Wielka Brytania. Dzięki wieloletnim kontaktom handlowym oraz doświadczeniu firma oferuje sprawdzony sprzęt renomowanych marek: Catepillar, Volvo, Liebherr, Komatsu, Doosan czy Hitachi.

 

Szeroka oferta

 

Główną część asortymentu stanowią koparki kołowe, gąsienicowe, minikoparki, ładowarki kołowe oraz spycharki. W ofercie firmy dostępne są maszyny w szerokim zakresie wagowym – od kompaktowych urządzeń o masie w granicach 1,5 tony aż do ciężkich, 40-tonowych jednostek. Szeroka oferta pozwala dopasować rozwiązania do potrzeb zarówno mniejszych przedsiębiorstw, jak i dużych firm budowlanych.

 

Oferowane maszyny wyróżniają się niskimi przebiegami, udokumentowaną historią serwisową oraz stosunkowo młodym rokiem produkcji, co czyni je atrakcyjną alternatywą dla klientów poszukujących niezawodnego sprzętu w konkurencyjnej cenie.

 

Choć większość sprzedaży trafia na rynek krajowy, EURO-MASZ prowadzi również eksport do wielu państw na całym świecie. Dzięki temu marka stała się rozpoznawalna nie tylko w Polsce, ale i wśród zagranicznych kontrahentów.

 

Oferta firmy to nie tylko maszyny, lecz także szeroka gama osprzętu – od łyżek i chwytaków, przez szczęki kruszące, aż po zagęszczarki. Co bardzo istotne, EURO-MASZ organizuje też transport bezpośrednio do klienta. Aktualną ofertę maszyn można znaleźć na stronie euro-masz.otomoto.pl.

Równiarka Laser Grader to połączenie technologii z precyzją, maszyna znacząco ogranicza zużycie materiałów i skraca czas realizacji prac.

 

Laser Grader to efekt wieloletnich prac nad połączeniem precyzji i funkcjonalności ciężkiego sprzętu. Dzięki ciągłemu doskonaleniu powstała maszyna, która łączy innowacyjność z najwyższym poziomem technologicznym. Jej głównym atutem jest dokładność – urządzenie osiąga precyzję do 3 mm, co znacząco ogranicza zużycie materiałów i skraca czas realizacji prac.

 

W kompaktowym rozmiarze

Równiarka waży 1542 kg, a jej kompaktowe wymiary (3505 × 1219 × 2184 mm wraz z pałąkiem) sprawiają, że można nią manewrować nawet w ograniczonych przestrzeniach. Wyposażona jest w silnik wysokoprężny Kubota o mocy 25 KM, hydrostatyczną przekładnię, napęd 6×6 oraz wspomaganie układu kierowniczego. Minimalny promień skrętu wynosi jedynie 3 metry, co dodatkowo ułatwia pracę.

 

Obrotowy lemiesz z możliwością przesuwu bocznego i podnoszenia ma szerokość 1828 mm i wysokość 304 mm, a przedni pług – 1524 mm. Bezstopniowa regulacja prędkości w zakresie od 1 do 16 km/h pozwala dostosować tempo do wykonywanego zadania. Maszyna posiada regulowany fotel operatora i pałąk bezpieczeństwa ROPS. Mimo masy przekraczającej 1,5 tony Laser Grader nie pozostawia typowych dla ciężkiego sprzętu śladów na wyrównanej nawierzchni. Dzięki dużej sile pchania i wysokiej precyzji doskonale sprawdza się przy profilowaniu podłoża wokół fundamentów, kolumn czy innych przeszkód budowlanych.

 

Do wielu zastosowań

Kompaktowy rozmiar pozwala na pracę w halach szkieletowych, pod stalowymi konstrukcjami czy wewnątrz obiektów. Równiarka jest wykorzystywana m.in. przy budowie boisk z trawy naturalnej i sztucznej, kortów tenisowych, aren jeździeckich oraz lodowisk. Może wyrównać nawet 5 tysięcy m² nawierzchni dziennie.

 

Laser Grader używana jest również do przygotowania podłoża przed układaniem darni, kruszywa czy drobnych frakcji pod nawierzchnie syntetyczne. Dzięki temu znajduje zastosowanie zarówno w obiektach sportowych, jak i w realizacjach komercyjnych wymagających najwyższej dokładności.

 

Maszyna jest częścią oferty firmy FULL Maszyny Budowlane – przedsiębiorstwa działającego na polskim rynku od ponad 30 lat. Firma, bazująca wyłącznie na polskim kapitale, jest autoryzowanym przedstawicielem marek takich jak HBM, Kohler, Lombardini, Sauerburger, Koppl czy Dvorak.

 

Materiał promocyjny

© Wszelkie Prawa Zastrzeżone - 2015
Projekt i wykonanie SYLOGIC.PL