+48 22 731 70 88
Rozwiązania wykorzystujące AI szybko stały się elementem codziennej pracy wielu firm realizujących inwestycje na całym świecie. Algorytmy analizują tysiące zdjęć wykonywanych na budowie, porównują postęp robót z modelem BIM, wykrywają potencjalne opóźnienia, przewidują ryzyko przekroczenia budżetu, a nawet wskazują miejsca, w których może dojść do wypadku. To sprawia, że coraz częściej pojawia się pytanie, czy sztuczna inteligencja jest w stanie zastąpić kierownika budowy.
Na razie odpowiedź brzmi: nie. AI nie posiada uprawnień budowlanych, nie ponosi odpowiedzialności za podejmowane decyzje i nie zastąpi doświadczenia zdobywanego przez lata pracy na budowie. Nie oznacza to jednak, że jej wpływ na sposób prowadzenia inwestycji jest niewielki. Wręcz przeciwnie: wiele czynności, które jeszcze niedawno zajmowały kierownikowi budowy kilka godzin dziennie, dziś może zostać wykonanych automatycznie. W efekcie zmienia się charakter tej pracy. Zamiast ręcznego zbierania informacji coraz większe znaczenie ma ich interpretacja oraz podejmowanie decyzji na podstawie danych przygotowanych przez algorytmy.
Według analiz firm doradczych działających na rynku budowlanym największym problemem współczesnych inwestycji nie jest już brak danych, lecz ich nadmiar. Na dużej budowie każdego dnia powstają setki zdjęć, raportów, wpisów do dziennika budowy, dokumentów odbiorowych i informacji pochodzących z maszyn oraz urządzeń pomiarowych. Człowiek nie jest w stanie przeanalizować ich wszystkich w czasie rzeczywistym. Dla sztucznej inteligencji nie stanowi to jednak większego problemu. Nowoczesne systemy potrafią przeszukiwać miliony rekordów danych w ciągu kilku minut, wskazując jedynie te informacje, które wymagają uwagi kierownika budowy.
Jednym z najbardziej znanych przykładów praktycznego wykorzystania AI jest amerykańska platforma OpenSpace. System działa w bardzo prosty sposób. Pracownik budowy zakłada na kask niewielką kamerę 360 stopni i wykonuje codzienny obchód inwestycji. Nie musi robić zdjęć ani zatrzymywać się w konkretnych miejscach – wystarczy, że przejdzie trasę, którą normalnie pokonuje podczas kontroli robót. Kamera automatycznie rejestruje obraz, a następnie przesyła go do chmury.
Na tym etapie rozpoczyna się praca algorytmów sztucznej inteligencji. Oprogramowanie rozpoznaje, w którym miejscu budynku zostały wykonane poszczególne zdjęcia, tworzy cyfrową mapę całego obiektu i porównuje zarejestrowany obraz z modelem BIM oraz harmonogramem inwestycji. Dzięki temu kierownik budowy może w ciągu kilku minut sprawdzić, czy wszystkie prace przebiegają zgodnie z projektem, bez konieczności fizycznego odwiedzania każdej kondygnacji.
OpenSpace znajduje zastosowanie przede wszystkim przy dużych inwestycjach komercyjnych, takich jak biurowce, szpitale czy centra logistyczne, gdzie codziennie pracuje nawet kilkuset wykonawców. Zamiast przeglądać tysiące fotografii wykonywanych przez różne osoby, kierownik otrzymuje uporządkowany cyfrowy zapis postępu robót z możliwością porównania stanu budowy z dowolnym dniem realizacji inwestycji. Ułatwia to także rozstrzyganie sporów pomiędzy wykonawcami dotyczących terminów wykonania poszczególnych etapów robót.
Jeszcze dalej poszła izraelska firma Buildots, której rozwiązania są wykorzystywane między innymi przez międzynarodowych wykonawców realizujących inwestycje infrastrukturalne i kubaturowe. W tym przypadku również wykorzystywane są kamery montowane na kaskach pracowników, jednak ich zadaniem nie jest jedynie dokumentowanie postępu prac. System analizuje każdy element widoczny na nagraniu i porównuje go z cyfrowym modelem inwestycji.
Jeżeli zgodnie z harmonogramem na danej kondygnacji powinny zostać zamontowane instalacje wentylacyjne, a algorytm ich nie wykryje, automatycznie oznacza potencjalne opóźnienie. Jeżeli ściany działowe zostały wykonane, ale nie pojawiły się jeszcze przewidziane w projekcie instalacje elektryczne, kierownik budowy otrzymuje stosowne powiadomienie. Zamiast samodzielnie analizować postęp robót w kilkudziesięciu pomieszczeniach, otrzymuje gotowy raport wskazujący miejsca wymagające interwencji.
Twórcy Buildots podkreślają, że system potrafi monitorować tysiące elementów budynku jednocześnie, a algorytmy uczą się rozpoznawania kolejnych typów robót wraz z napływem nowych danych. W praktyce oznacza to, że AI staje się cyfrowym inspektorem, który przez całą dobę porównuje rzeczywisty stan inwestycji z harmonogramem i dokumentacją projektową. Człowiek nadal podejmuje decyzje, ale nie musi już poświęcać wielu godzin na ręczne sprawdzanie każdego etapu prac.
Kolejnym przykładem jest amerykańska firma Doxel, która wykorzystuje połączenie sztucznej inteligencji, skanerów laserowych, robotów mobilnych i dronów. System regularnie zbiera dane z placu budowy, tworząc bardzo dokładny trójwymiarowy obraz inwestycji. Następnie AI porównuje go z projektem wykonawczym oraz kosztorysem, analizując nie tylko postęp robót, ale również ich wpływ na budżet całej inwestycji.
To rozwiązanie pozwala wykryć problemy na długo przed ich zauważeniem przez człowieka. Jeżeli tempo wykonywania robót instalacyjnych zaczyna odbiegać od założeń harmonogramu, system potrafi oszacować, jakie konsekwencje będzie to miało dla kolejnych etapów budowy i wskazać ryzyko opóźnienia oddania obiektu. W efekcie kierownik budowy otrzymuje nie tylko informację o istniejącym problemie, ale również prognozę jego skutków, co znacząco ułatwia planowanie działań naprawczych.
W kolejnych latach liczba takich rozwiązań będzie szybko rosła. Sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza również do zarządzania dokumentacją budowy, analizowania bezpieczeństwa pracy oraz monitorowania stanu technicznego maszyn. To właśnie te obszary mogą w najbliższej przyszłości najbardziej zmienić codzienną pracę kierowników budów i inżynierów prowadzących inwestycje.
Rosnąca liczba systemów wykorzystujących sztuczną inteligencję sprawia, że plac budowy staje się coraz bardziej środowiskiem opartym na danych. AI nie analizuje już wyłącznie obrazu z kamer czy modeli BIM. Coraz częściej pełni rolę cyfrowego asystenta, który porządkuje dokumentację, wspiera nadzór nad bezpieczeństwem oraz analizuje informacje przesyłane przez maszyny budowlane. To właśnie w tych obszarach wielu kierowników budowy odczuwa dziś największe korzyści wynikające z automatyzacji.
Jednym z liderów tego rynku jest Autodesk, który od kilku lat rozwija platformę Autodesk Construction Cloud, wzbogacając ją o funkcje wykorzystujące sztuczną inteligencję. Oprogramowanie gromadzi praktycznie całą dokumentację inwestycji – od projektów i modeli BIM, przez protokoły odbiorów, aż po korespondencję prowadzoną pomiędzy uczestnikami procesu budowlanego. W dużych projektach liczba dokumentów bardzo szybko przekracza możliwości sprawnego zarządzania przez człowieka. Sztuczna inteligencja analizuje ich zawartość, rozpoznaje powiązania między poszczególnymi plikami i potrafi wskazać informacje, które mogą mieć znaczenie dla dalszego przebiegu inwestycji.
Przykładowo, jeżeli projektant wprowadzi zmianę dotyczącą instalacji sanitarnych, system jest w stanie wskazać wszystkie dokumenty, rysunki i harmonogramy, których ta modyfikacja dotyczy. AI może również automatycznie wykrywać rozbieżności pomiędzy kolejnymi wersjami dokumentacji oraz przypominać o konieczności aktualizacji powiązanych opracowań. Dla kierownika budowy oznacza to znacznie mniejsze ryzyko przeoczenia zmian projektowych, które mogłyby skutkować kosztownymi poprawkami już na etapie realizacji robót.
W podobnym kierunku podąża amerykańska platforma Procore, wykorzystywana przez tysiące firm budowlanych na całym świecie. Wprowadzony niedawno moduł Procore AI umożliwia błyskawiczne wyszukiwanie informacji w dokumentacji inwestycji. Zamiast przeglądać setki stron specyfikacji technicznych lub warunków kontraktu, użytkownik może zadać pytanie w języku naturalnym, na przykład: „Jakie wymagania dotyczą odbioru izolacji fundamentów?” lub „W której części projektu znajdują się wytyczne dotyczące zbrojenia stropu?”. Algorytm przeszukuje dokumentację i wskazuje odpowiednie fragmenty, często w ciągu kilku sekund.
Funkcja ta okazuje się szczególnie przydatna podczas dużych inwestycji infrastrukturalnych, gdzie komplet dokumentacji może liczyć dziesiątki tysięcy stron. Zamiast angażować kilka osób do wyszukiwania konkretnych zapisów, kierownik budowy otrzymuje odpowiedź niemal natychmiast. Procore AI potrafi również przygotowywać krótkie podsumowania raportów, zestawiać informacje z różnych dokumentów i wskazywać kwestie wymagające dodatkowej uwagi.
Sztuczna inteligencja coraz częściej odpowiada również za poprawę bezpieczeństwa pracy. Tradycyjny nadzór BHP polega przede wszystkim na kontrolach prowadzonych przez wyznaczonych pracowników. Oznacza to jednak, że wiele niebezpiecznych sytuacji pozostaje niezauważonych, zwłaszcza na dużych budowach obejmujących kilka hektarów terenu.
Obecnie coraz więcej firm wdraża systemy wykorzystujące analizę obrazu w czasie rzeczywistym. Kamery wyposażone w algorytmy AI rozpoznają sylwetki ludzi, maszyny oraz elementy wyposażenia ochronnego. Jeżeli pracownik wejdzie do strefy niebezpiecznej bez kasku lub kamizelki odblaskowej, system automatycznie generuje alarm. Podobnie dzieje się wtedy, gdy pieszy znajdzie się zbyt blisko pracującej koparki, ładowarki lub żurawia.
Takie rozwiązania oferują między innymi firmy Smartvid.io oraz Newmetrix, których oprogramowanie analizuje tysiące zdjęć wykonywanych na budowach. Algorytmy uczą się rozpoznawania niebezpiecznych zachowań i potrafią wskazywać miejsca, w których najczęściej dochodzi do naruszeń zasad bezpieczeństwa. Dzięki temu kierownictwo budowy może wcześniej wprowadzić działania zapobiegawcze, zanim dojdzie do wypadku.
AI coraz mocniej zaznacza swoją obecność również w zarządzaniu flotą maszyn budowlanych. Nowoczesne koparki, spycharki czy ładowarki są wyposażone w dziesiątki czujników monitorujących pracę silnika, układu hydraulicznego, przekładni oraz innych podzespołów. Każdego dnia generują one ogromne ilości danych telemetrycznych, których ręczna analiza byłaby praktycznie niemożliwa.
Dobrym przykładem jest Caterpillar, który od lat rozwija platformę VisionLink. System zbiera informacje o pracy maszyn, zużyciu paliwa, czasie pracy na biegu jałowym, obciążeniu silnika czy temperaturze poszczególnych podzespołów. Algorytmy analizują te dane i potrafią wykrywać symptomy mogące świadczyć o zbliżającej się awarii. Jeżeli parametry pracy odbiegają od wartości uznawanych za prawidłowe, właściciel maszyny otrzymuje odpowiednie powiadomienie.
Praktyka pokazuje, że przewidywanie awarii może przynieść bardzo wymierne korzyści finansowe. Awaria pompy hydraulicznej wykryta odpowiednio wcześnie często oznacza jedynie zaplanowaną wizytę serwisu. Jeżeli problem zostanie zignorowany, może doprowadzić do uszkodzenia kolejnych elementów układu, a w konsekwencji do wielodniowego przestoju maszyny. W przypadku dużych inwestycji każdy dzień przestoju oznacza nie tylko koszt naprawy, ale również opóźnienia w realizacji harmonogramu.
Podobne rozwiązania rozwija Komatsu w ramach platformy Smart Construction. System integruje dane pochodzące z dronów, odbiorników GNSS zamontowanych na maszynach oraz modeli 3D przygotowanych na etapie projektowania. Sztuczna inteligencja porównuje rzeczywisty postęp robót ziemnych z założeniami projektu i wskazuje miejsca, w których wykonano zbyt mały lub zbyt duży wykop. Dzięki temu kierownik budowy może na bieżąco kontrolować postęp prac bez konieczności wykonywania czasochłonnych pomiarów geodezyjnych.
Coraz większą rolę odgrywa także oprogramowanie rozwijane przez Trimble. Platforma Trimble Construction One wykorzystuje algorytmy uczenia maszynowego do analizowania kosztów inwestycji, planowania harmonogramów oraz identyfikowania ryzyk mogących wpłynąć na termin zakończenia budowy. System porównuje aktualne dane z informacjami pochodzącymi z wcześniej zrealizowanych projektów i wskazuje, które elementy inwestycji mogą wymagać szczególnej uwagi. Jeżeli podobne przedsięwzięcia w przeszłości kończyły się opóźnieniami na określonym etapie, AI potrafi wcześniej zasygnalizować możliwość wystąpienia podobnego problemu.
W obszarze precyzyjnych pomiarów coraz większe znaczenie mają także rozwiązania Leica Geosystems, należącej do grupy Hexagon. Oprogramowanie wykorzystujące sztuczną inteligencję analizuje dane ze skanerów laserowych oraz odbiorników GNSS, automatycznie wykrywając odchylenia od projektu. W praktyce oznacza to, że już na etapie wykonywania robót można zidentyfikować elementy wymagające korekty, zanim ich poprawa stanie się kosztowna lub technicznie skomplikowana.
Jeszcze kilka lat temu wszystkie opisane czynności wymagały zaangażowania wielu specjalistów – geodetów, inżynierów, inspektorów nadzoru oraz kierowników budów. Dziś znaczną część żmudnych analiz wykonują algorytmy, które nie męczą się, nie pomijają danych i są w stanie pracować nieprzerwanie przez całą dobę. Nie oznacza to jednak, że człowiek przestaje być potrzebny. Wręcz przeciwnie – im więcej informacji generuje sztuczna inteligencja, tym większe znaczenie ma doświadczenie osób, które potrafią właściwie zinterpretować wyniki analiz i podjąć decyzje uwzględniające realia prowadzonej inwestycji. To właśnie pytanie o granice odpowiedzialności człowieka i możliwości AI staje się dziś jednym z najważniejszych zagadnień związanych z cyfrową transformacją budownictwa. Właśnie temu poświęcona będzie ostatnia część artykułu.
Patrząc na możliwości współczesnych systemów opartych na sztucznej inteligencji, łatwo odnieść wrażenie, że zawód kierownika budowy wkrótce stanie się zbędny. Algorytmy analizują harmonogramy, kontrolują postęp robót, wykrywają zagrożenia, przewidują awarie sprzętu i przeszukują tysiące stron dokumentacji w czasie liczonym w sekundach. W praktyce jednak między wspomaganiem procesu budowlanego a przejęciem odpowiedzialności za inwestycję istnieje ogromna różnica.
Największym ograniczeniem sztucznej inteligencji jest brak odpowiedzialności prawnej. W Polsce kierownik budowy pełni samodzielną funkcję techniczną w budownictwie. To on odpowiada za prowadzenie robót zgodnie z projektem, przepisami prawa oraz zasadami wiedzy technicznej. Musi posiadać odpowiednie uprawnienia budowlane, być członkiem właściwej izby samorządu zawodowego i ponosi odpowiedzialność zawodową za podejmowane decyzje. Żaden algorytm nie może dziś podpisać dokumentacji, odebrać robót ani przejąć odpowiedzialności za bezpieczeństwo ludzi pracujących na budowie.
Jeszcze większe znaczenie mają sytuacje, których nie sposób przewidzieć na etapie projektowania. Budowa to środowisko niezwykle dynamiczne. Zmieniają się warunki pogodowe, pojawiają się problemy z dostawami materiałów, awarie sprzętu, kolizje z niezinwentaryzowaną infrastrukturą podziemną czy błędy wykonawcze ujawnione dopiero podczas realizacji robót. W takich przypadkach nawet najbardziej zaawansowany system AI może jedynie przedstawić kilka możliwych scenariuszy działania. Ostateczna decyzja należy jednak do człowieka, który uwzględnia nie tylko dane techniczne, ale również doświadczenie, znajomość lokalnych warunków oraz konsekwencje finansowe i organizacyjne każdej z dostępnych opcji.
Caterpillar wprowadza nowe rozwiązanie o nazwie Cat AI Assistant, które ma ułatwić klientom interakcję z maszynami i systemami cyfrowymi firmy. Ogłoszono to 6 stycznia 2026 r. w Las Vegas, podczas targów CES 2026.
Czytaj: Nowa era AI w przemyśle
Rozwiązanie to jest oparte na sztucznej inteligencji i pozwala użytkownikom angażować się w pracę z urządzeniami Caterpillar oraz korzystać z portfolio aplikacji cyfrowych w nowy sposób. Premiera produktu odbyła się podczas wystąpienia firmy na targach CES 2026. Cat AI Assistant ma uprościć procesy związane z zakupem, utrzymaniem, zarządzaniem i eksploatacją sprzętu Caterpillar, niezależnie od lokalizacji użytkownika.
Cat AI Assistant integruje różnorodne aplikacje cyfrowe Caterpillar oraz obszerne zasoby danych w jeden system konwersacyjny. System działa na bazie pełnej bazy wiedzy firmy, wykorzystując dane zgromadzone na platformie Helios, która zarządza ponad 16 petabajtami informacji. Rozwiązanie ma wspierać klientów w szybszym podejmowaniu decyzji poprzez zapewnienie spersonalizowanych danych i analiz kontekstowych.
W kwestii zastosowania, Cat AI Assistant ma różne funkcje dopasowane do ról użytkowników. Dla menedżerów flot i właścicieli sprzętu system ma pełnić rolę wsparcia analitycznego, przekształcając niespodziewane zdarzenia w zaplanowane konserwacje i pomagając w monitorowaniu działalności. Dla techników Cat AI Assistant umożliwia dostęp do odpowiednich sekcji instrukcji napraw z bibliotek obejmujących tysiące dokumentów, a także prowadzi krok po kroku przez procesy naprawcze. Dla operatorów maszyn asystent działa jako „trener w kabinie”, dostarczając informacji potrzebnych do bezpieczniejszej i wydajniejszej pracy oraz pomagając w obsłudze sprzętu bez konieczności przerywania zadań.
Technologicznie rozwiązanie wykorzystuje platformę NVIDIA Jetson Thor do obsługi rozpoznawania mowy i zaawansowanych modeli AI na urządzeniach klienckich, co ma umożliwić działanie systemu bez konieczności stałego połączenia z chmurą. Cat AI Assistant działa na krawędzi sieci (edge computing), co ma gwarantować wydajność i prywatność interakcji bez opóźnień związanych z przesyłem danych do zdalnych serwerów.
W komunikacie Caterpillar podkreśla, że Cat AI Assistant ma stanowić istotny krok w rozwoju Industrial AI, redefiniując sposób pracy na placach budowy i w innych środowiskach przemysłowych. Rozwiązanie ma być dostępne dla klientów Caterpillar w pierwszym kwartale 2026 roku, początkowo jako system obsługiwany poza maszyną, a następnie jako funkcja dostępna w kabinie operatora.
Źródło: caterpillar.com
Niedawno pisaliśmy o firmie, która straciła kontrakt przez złe wykorzystanie sztucznej inteligencji. Mowa o firmie Exdrog, która składając wyjaśnienie rażąco niskiej ceny posłużyła się sztuczną inteligencją. Niestety, w dokumencie znalazły się między innymi cytowania nieistniejących zapisów prawa czy interpretacji podatkowych.
Czytaj: Firma straciła kontrakt przez złe wykorzystanie AI
W najnowszym numerze Robocze NEWS temat powrócił rozszerzony o wypowiedź eksperta w dziedzinie wykorzystania sztucznej inteligencji. Jak mówił, wykorzystanie nowej technologii samo w sobie nie jest złe, ale wymaga ostrożności.

"Nikt przy zdrowych zmysłach nie posadzi za sterami wartej milion złotych koparki człowieka bez uprawnień. Dlaczego więc zgadzamy się, by pracownicy bez żadnego przygotowania używali narzędzi AI w procesach, od których zależy finansowa przyszłość całej firmy?" - pyta retorycznie Karol Stryja, praktyk i strateg transformacji cyfrowej.
Co więcej, jak zaznacza Stryja, umiejętne wykorzystanie SI to klucz do sukcesu wielu firm.
"Firmy, które jako pierwsze zrozumieją, że inżynieria promptów – czyli sztuka świadomego i bezpiecznego „rozmawiania” z AI – to kluczowa kompetencja biznesowa, zdobędą miażdżącą przewagę" - mówił na łamach artykułu w najnowszym numerze Robocze NEWS.
Cały artykuł, a także więcej tekstów poświęconych nowoczesnym technologiom, a także wydarzeniom w branży budowlanej i technice maszyn można przeczytać w najnowszym wydaniu Robocze NEWS - zaprenumeruj już dziś w wersji papierowej lub cyfrowej i bądź na bieżąco!
W najnowszym numerze Robocze NEWS ukazał się obszerny artykuł dotyczący wykorzystania Sztucznej Inteligencji na placu budowy i w pokrewnych sektorach branży. Naturalnie, spora część artykułu dotyczy przyszłości zawodów związanych z budowlanką. Które z nich będą zastępowane przez Sztuczną Inteligencję, a które oprą się postępującym zmianom?
Co ciekawe, okazuje się, że ze wszystkich zawodów związanych z budownictwem, operatorzy maszyn mogą się czuć... najpewniej!
"Sztuczna inteligencja wyręcza człowieka w coraz większej liczbie prac. Jednak wielu pracowników drży przed skutkami tej transformacji. Wraz z nadchodzącymi zmianami pojawia się niepewność przyszłości. 46 proc. ankietowanych w badaniu Allianz Trade (przeprowadzone w Austrii, Francji, Niemczech, Włoszech, Polsce i Hiszpanii) oczekuje, że rozwój sztucznej inteligencji zmniejszy liczbę miejsc pracy.
Podobny odsetek – 48 proc. ankietowanych z Polski – obawia się redukcji liczby miejsc pracy w związku z AI, zgodnie z badaniem Hays Poland. W jeszcze innych badaniach przedstawionych przez Polski Instytut Ekonomiczny, jeden na pięciu Polaków obawia się, że automatyzacja zadań za pomocą AI może prowadzić do redukcji miejsc pracy w sektorze publicznym, a 33,4 proc. twierdzi, że wykorzystanie sztucznej inteligencji wpłynie negatywnie na liczbę miejsc pracy na rynku.
Problem dotyczy również budowlanki, ale czy na pewno jest się czego obawiać?
Jak wynika z opracowania Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI na polskim rynku pracy”, aż 3,68 milionów osób w kraju pracuje w 20 zawodach najbardziej narażonych na wpływ sztucznej inteligencji, z czego aż 82 proc. to osoby z wyższym wykształceniem. We wszystkich grupach zawodów kobiety w Polsce są bardziej narażone na zakłócenia wywołane przez AI.
Jednak okazuje się, że obok robotników i sprzątaczy, jednym z najmniej zagrożonych AI zawodów jest operator maszyn. Najniższą ekspozycję na AI odnotowują sektory rolnictwa, leśnictwa, łowiectwa i rybactwa, ale też branża budowlana.
Eksperci uspokajają przy tym, że strach przed AI ma co prawda wielkie oczy, ale w jej rozwoju chodzi nie tyle o odbieranie miejsc pracy, ile o zwiększanie produktywności. Od pracowników będzie się zatem coraz częściej wymagało obeznania z działaniem systemów sztucznej inteligencji, które podniosą ich możliwości i będą wymagały dodatkowych szkoleń.
Wniosek jest taki, że boimy się AI, bo wymaga pracy i przystosowania się do zmian" - cztamy w najnowszym numerze Robocze NEWS.
Artykuł opisuje również aspekty budowlanki w których Sztuczna Inteligencja jest już wykorzystywana, a także te do których dopiero wejdzie. Dowiemy się również, jak będą działały autonomicznie sterowane maszyny i jak działają te, którymi już dziś zarządza komputer.
Wyrok Krajowej Izby Odwoławczej w sprawie firmy Exdrog stał się jednym z pierwszych w Polsce przypadków, w których użycie sztucznej inteligencji doprowadziło do utraty kontraktu publicznego. Przedsiębiorstwo ubiegało się o zamówienie dotyczące utrzymania dróg w województwie małopolskim, składając ofertę o wartości około 15,5 mln złotych. W toku postępowania przetargowego firma miała obowiązek przedstawić wyjaśnienia dotyczące kalkulacji ceny, aby udowodnić, że nie jest ona rażąco niska. W tym celu przygotowała 280-stronicowy dokument, w którego tworzeniu posłużono się narzędziem opartym na sztucznej inteligencji.
Konkurencyjna firma Mika zakwestionowała jednak wiarygodność przedstawionych wyjaśnień. Po analizie dokumentacji okazało się, że część przytoczonych danych i argumentów nie miała oparcia w rzeczywistości. Wśród przykładów znalazły się między innymi odniesienia do nieistniejących interpretacji podatkowych oraz fikcyjnych przepisów prawnych. Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że wykonawca nie zweryfikował treści wygenerowanych przez AI, przez co wprowadził zamawiającego w błąd. W konsekwencji Exdrog został wykluczony z postępowania przetargowego.
Sprawa ta ma znaczenie precedensowe. Pokazuje bowiem, że nawet jeśli narzędzia sztucznej inteligencji stają się coraz powszechniejszym wsparciem w tworzeniu analiz, raportów czy dokumentów ofertowych, to pełna odpowiedzialność za ich zawartość wciąż spoczywa na człowieku. W przypadku zamówień publicznych brak weryfikacji takich materiałów może być potraktowany jako działanie nierzetelne, prowadzące do utraty wiarygodności wykonawcy.
Orzeczenie KIO może w przyszłości wpłynąć na praktyki stosowane w postępowaniach przetargowych. Zamawiający prawdopodobnie będą dokładniej analizować dokumenty zawierające dane pochodzące z narzędzi AI, a wykonawcy — zobowiązani do zachowania szczególnej ostrożności — będą musieli potwierdzać źródła wszystkich przytoczonych informacji. Sztuczna inteligencja może pozostać cennym wsparciem, lecz bez odpowiedniej kontroli staje się ryzykownym narzędziem, które zamiast przyspieszyć pracę, może doprowadzić do poważnych konsekwencji finansowych i wizerunkowych.
Źródło: businessinsider.com
Fot.: Steve Johnson (unsplash)
Związek Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych zaprasza na szkolenie:
„Narzędzia AI w firmie – jak wykorzystać sztuczną inteligencję w codziennej pracy?”
Celem szkolenia jest nauka jak korzystać ze sztucznej inteligencji w codziennej pracy w firmie.
Czas: 24 października 2025 r. (piątek), początek o godz. 10.00
Miejsce: MCC Mazurkas Conference Centre & Hotel****, ul. Poznańska 177, 05-850 Ożarów Mazowiecki (koło Warszawy), tel. +48 22 721 47 47, recepcja@mazurkashotel.pl, https://www.mazurkashotel.pl/
Organizator: Związek Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych
Cele szkolenia:
• Uświadomienie uczestnikom podstawowych pojęć i zastosowań AI w biznesie.
• Zrozumienie zasad integracji AI z istniejącymi systemami biznesowymi.
• Nabycie umiejętności analizy i przetwarzania dużych zbiorów danych za pomocą AI.
• Zdobycie wiedzy na temat automatyzacji procesów i personalizacji oferty dzięki AI.
Prowadzący szkolenie:
Maciej Michalewski – psycholog organizacji, trener, konsultant biznesowy. Ekspert łączący ponad 13-letnie doświadczenie w prowadzeniu biznesu, szkoleniu pracowników oraz wdrażaniu technologii automatyzujących pracę, w tym sztucznej inteligencji i uczenia maszynowego.
Jest założycielem i CEO firmy Element, polskiego startupu, który już w 2018 roku jako pierwszy na rynku wdrożył rozwiązania AI wspierające rekrutację. Obecnie Element dynamicznie rozwija się jako narzędzie do automatyzacji procesów HR.
Prowadzi szkolenia, warsztaty i konsultacje z zakresu wykorzystania AI w biznesie, koncentrując się na takich obszarach jak HR, sprzedaż, marketing i obsługa klienta. W swoich wystąpieniach stawia na konkretne, gotowe do zastosowania rozwiązania oraz praktyczne przykłady poparte wieloletnim doświadczeniem. Umiejętnie tłumaczy złożone koncepcje technologiczne w sposób zrozumiały dla każdego uczestnika, niezależnie od poziomu zaawansowania.
Współpracuje z czołowymi organizacjami szkoleniowymi i biznesowymi, m.in. z EY, Altkom Akademia, Infoshare Academy i Polskim Forum HR.
Ramowy program
10.00 Powitanie i wprowadzenie – Prezes ZPDMR Adrian Winnicki
10.15 Najnowsze działania Związku – Dyrektor biura ZPDMR Rafał Jajor
10.30 Szkolenie – trener Maciej Michalewski
1. Sztuczna inteligencja
○ Co to jest AI i jak działa
○ AI vs GenAI
○ Przegląd narzędzi i zastosowań audio i wideo
12.00 Przerwa kawowa
2. Skuteczna praca z modelami językowymi
○ Przegląd najlepszych narzędzi
○ Konfiguracja i przegląd funkcji narzędzi – warsztat
○ Podstawy dobrych promptów w marketingu, sprzedaży, administracji – warsztat
○ Zaawansowane promptowanie w wybranych przez uczestników procesach – warsztat
○ Przeciwdziałanie halucynacjom – warsztat
○ Zastosowanie rozumowania i głębokiego wyszukiwania AI do analiz – warsztat
○ Wyjaśnienie i obchodzenie technicznych ograniczeń AI – warsztat
○ Komunikacja głosowa
○ Inteligentne bazy wiedzy (RAG)
14.00 Lunch
3. Agent AI
○ Wyjaśnienie czym są agenci AI
○ Rzeczywiste przykłady agentów AI
4. Korzyści i zagrożenia
○ Podsumowanie korzyści
○ Szczegółowe omówienie kluczowych zagrożeń technologicznych, prawnych i etycznych
16.00 Przerwa kawowa
5. Przyszłość pracy i życia prywatnego w kontekście rozwoju AI
6. Pytania i odpowiedzi
18.30 Zakończenie szkolenia
19.00 Kolacja integracyjna
UWAGA: z uwagi na praktyczny charakter szkolenia i przeprowadzane warsztaty prosimy o zabranie komputerów
Zgłoszenia do 20 października do godz. 12.00: tel. 663 333 877, rafal.jajor@zpdmr.pl
Liczba miejsc ograniczona, liczy się kolejność zgłoszeń, pierwszeństwo mają członkowie ZPDMR.
Koszt udziału:
• przedstawiciele członków ZPDMR z opłaconą składką – 1690 zł/osoba brutto,
• pozostali – 2090 zł/osoba brutto (podaj dane kontaktowe i dane do faktury).
W cenie: udział w szkoleniu i warsztatach, całodzienny poczęstunek kawowy, lunch.
Wpłaty należy dokonać na konto Związku do 20 października 2025 r.:
Związek Producentów i Dystrybutorów Maszyn Roboczych, ul. Kopernika 25, 05-870 Błonie, Bank Pekao: 80 1240 2164 1111 0011 1560 4260
Kolacja integracyjna:
płatana indywidualnie w restauracji, wg zamówień
Nocleg:
rezerwowany i płatny indywidualnie w hotelu. Namiary na hotel podane są wyżej.
Ceny dla uczestników szkolenia:
• Pokój jednoosobowy ze śniadaniem – 370 zł netto
• Pokój dwuosobowy ze śniadaniem – 420 zł netto
Uwaga:
• Z jednej firmy może uczestniczyć kilka osób.
• Opłata nie podlega zwrotowi w przypadku rezygnacji.
Fot.: Philipp Katzenberger
Hyundai Engineering wprowadziła do użytku system równania posadzek wykorzystujący technologię sztucznej inteligencji. 11 listopada ogłoszono, że maszyna jest w stanie wykonywać pracę bez nadzoru człowieka; wynalazek zgłoszono do urzędu patentowego.
Robot, o którym mowa, został zbudowany przy współpracy z Robo Block Systems. Wykorzystując dwa silniki napędzające cztery frezarki, robot wyrównuje powierzchnię w oparciu o dane uzyskane ze skanera 3D. Samodzielnie porusza się do miejsc wymagających przetarcia i wykonuje swoją pracę.
W porównaniu do innego sprzętu spełniającego to samo zadanie, robot jest lżejszy i bardziej użyteczny. Silniki elektryczne emitują mniej hałasu i są bardziej przyjazne dla środowiska od swoich spalinowych odpowiedników. Zgodnie z przewidywaniami konstruktorów robota, pomoże on wykonywać pracę szybciej i taniej.
Firma Lytx, zjamująca się rozwojem aspektu "wzroku maszyny" w technologii autonomicznych pojazdów opracowała urządzenie zwiększające bezpieczeństwo na drodze. W jego skład wchodzi szereg mechanizmów opartych na technologii wzroku maszyny w połączeniu z SI. Oto one:
* Alarm "nieuważności": kiedy kierowca traci koncentrację, odwracając wzrok od drogi lub przysypiając, w kabinie rozlega się ostrzegawczy sygnał.
* Ostrzegawcze dźwięki, kiedy kierowca używa telefonu, je lub pije, pali, nie ma zapiętego pasa bezpieczeństwa, przekracza prędkość lub traci koncentrację.
* Licznik sumujący czas trwania i udział procentowy poszczególnych rodzajów niebezpiecznych zachowań.

Wszystko po to, by kierowca miał szansę na holistyczne spojrzenie na charakterystykę własnej pracy. Dzięki takiemu rozwiązaniu będzie mógł zwrócić uwagę na swoje zachowania za kierownicą i spróbować lepiej im przeciwdziałać. Lytx szacuje, że urządzenie jest w stanie wykryć i sklasyfikować aż 60 różnych objawów niebezpiecznych zachowań i robi to z 95% dokładnością. Przy okazji, wykryte sytuacje można automatycznie nagrywać, by prowadzący pojazd mógł później zobaczyć jak wyglądają - takie "obiektywne spojrzenie" pozwoli na lepsze zrozumienie problemu i zagrożeń.
Jak mówili przedstawiciele Lytx, "Współczesne floty poszukują rozwiązań pozwalających kierowcom na szybką poprawę z niewielkim lub żadnym wkładem ze strony kierownika. Kierowcy są zachęcani i odpowiedzialni za zwiększenie własnego bezpieczeństwa, a uwaga zarządu firmy jest skierowana w stronę innych sfer biznesu".